Reklama
- Nie ma śniegu, więc musiałem zostawić renifery przed Lublinem - tłumaczył Mikołaj dzieciom zebranym na placu Litewskim. Przebrani za anioły uczniowie Szkoły Podstawowej nr 24 wrzucili do skrzynki pocztowej listy z prośbą o prezenty. - Wysyłają je w imieniu dzieci, które nie mogły tego zrobić - mówi Renata Rzepecka z Biura Promocji Miasta. - Proszą np. o zdrowie i pokój na świecie. Później dzieci spotkały się z prezydentem Lublina, który poczęstował je słodyczami
Reklama













Komentarze