Reklama
Nauczyciele bez poborów
Część nauczycieli w gminy Międzyrzec Podlaski nie otrzymała ostatnich poborów. Roman Michaluk, wójt międzyrzeckiej gminy poinformował nas, że za tę sytuację odpowiedzialni są dyrektorzy szkół, którzy nie zachowali dyscypliny budżetowej.
- 07.12.2004 22:31
– Mamy 9 szkół podstawowych i 3 gimnazja. W tym roku do subwencji oświatowej musieliśmy dołożyć z samorządowej kasy 2 mln zł, czyli trzecią część wydatków na oświatę. Pieniądze podzieliliśmy tak, że wszędzie powinno wystarczyć na pobory do końca roku. Niektórzy dyrektorzy jednak liczyli na to, iż wójt jeszcze dołoży... Analizuję na bieżąco budżet gminy i tam, gdzie brakowało pieniędzy nie dałem nauczycielom nawet nagród wójta. Teraz jedynie Rada Gminy na jutrzejszej sesji może przesunąć pieniądze z innych działów na oświatę (jeśli je znajdzie) lub postanowi o zaciągnięciu kredytu na wynagrodzenie nauczycieli. Najgorsza sytuacja jest w Jelnicy, gdzie już zupełnie brakuje pieniędzy. W kilku innych szkołach nauczyciele dostali tylko część poborów. Resztę, być może, niektórzy otrzymają jeszcze w grudniu. Będą też tacy, którzy wynagrodzenie odbiorą w późniejszym terminie – mówi wójt.
W piętek ani Jan Siłuch, dyrektor gimnazjum w Jelnicy, ani nauczyciele-związkowcy nie wiedzieli o decyzjach wójta. – Niedawno przyjęliśmy do pracy nauczyciela gimnazjum, pedagoga i dwóch pracowników obsługi. Koszty więc rosną. Mam nadzieję, że radni to zrozumieją – zauważa Jan Siłuch.
Jerzy Szkołut, szef gminnej organizacji Związku Nauczycielstwa Polskiego twierdzi jednak, że w istocie chodzi o konflikt wójta z grupą radnych, która zdołała przeforsować uchwałę o likwidacji Gminnego Zespołu ds. Oświaty. Jego zdaniem, po kilku dniach „przeciągania liny” w samorządzie, nauczyciele otrzymają pieniądze.
Reklama













Komentarze