BMW dachowało. Kierowca uciekł, bo był pijany
Niemal 4 promile alkoholu w organizmie miał 32-latek, który kierował BMW. W miejscowości Świerże koło Dorohuska mężczyzna stracił panowanie nad autem i dachował. W piątek kierowca usłyszał zarzuty.
- 12.04.2014 09:30

Do zdarzenia doszło w miniony czwartek w miejscowości Świerże w gminie Dorohusk.
- Z informacji przekazanych dyżurnemu radzyńskiej jednostki wynikało, że kierujący samochodem osobowym marki BMW, nagle stracił panowanie nad pojazdem - relacjonuje asp. Barbara Salczyńska, rzecznik Komendy Powiatowej Policji w Radzyniu Podlaskim. - Auto zsunęło się z drogi na przyległą do niej łąkę i dachowało. Po tym kierowca porzucił samochód.
Policjanci, którzy przybyli na miejsce potwierdzili te informacje. W porzuconym BMW nie było ani dokumentów ani tablic rejestracyjnych. Później okazało się, że zostały zabrane przez właściciela samochodu.
- Sam 32-latek został zabrany z miejsca zdarzenia przez innego kierowcę - dodaje policjantka z radzyńskiej komendy.
Funkcjonariusze odnaleźli właściciela auta. Był kompletnie pijany. Miał blisko 4 promile alkoholu w organizmie. 32-letni mieszkaniec gminy Wohyń przyznał się do winy. W piątek usłyszał zarzuty.
Za kierowanie pojazdem stanie nietrzeźwości grozi kara pozbawienia wolności do lat 2.
Reklama













Komentarze