Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Nie schowają głowy w piasek

Adam S. odpowie za próbę zabicia policjanta, jego ojciec Czesław za atakowanie trzonkiem, a matka Małgorzata o wyzywanie i szarpanie się z funkcjonariuszami. Rodzina broniła przed policją... strusiego mięsa.
Sprawa rodziny S. trafiła właśnie do Sądu Okręgowego w Lublinie. Dotyczy głośnego odbijania strusia przez policję. Do zdarzenia doszło we wrześniu tego roku. W Grabówce pod Annopolem hodowcom uciekło pięć ptaków. Cztery znaleźli. Na ślady po piątym natrafili w pobliżu miejscowości Pielgrzymka pod Opolem Lubelskim. Obok zobaczyli ślady końskich kopyt i wozu. Właściciele ptaka przeprowadzili własne śledztwo. Dowiedzieli się, że w Pielgrzymce konie ma tylko dwóch gospodarzy. Pierwszy z przywłaszczeniem zwierzaka nie miał nic wspólnego. Do drugiego poszła policja. W oborze rodzina S. patroszyła właśnie ptaka. Adam S. z ojcem zapierał drzwi od środka, żeby nie wpuścić policjantów. Funkcjonariusze dostali się do obory. Zobaczyli tuszę ptaka. Wtedy Adam S. chwycił siekierę i ruszył na policjanta. Jego ojciec atakował trzonkiem. Policjanci wyciągnęli pistolety. Zaczęli strzelać w powietrze, a potem w nogi. Adam S. nie pozostał dłużny. Rzucił w funkcjonariusza siekierą. Trafił w plecy. Potem tym samym narzędziem zamierzył się na kolejnego funkcjonariusza. Tym razem ostrze siekiery trafiło w twarz. Policjant stracił przytomność. Adam S z ojcem siedzą w areszcie. Matka będzie odpowiadała z wolnej stopy.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama