Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

W czasie suszy schną jeziora

Nadrybie koło Bogdanki prawie wyschło. Poziom Piaseczna tylko w tym roku obniżył się o metr, a brzeg cofnął się o kilka. To efekt trwającej od dwóch lat suszy.
– W porównaniu z tym, co było tuż po wojnie, jezioro opadło o kilkanaście metrów, a brzeg cofnął się o ponad 20 metrów – wspomina Stanisław Ozga z Piaseczna. – W końcu lat dziewięćdziesiątych powoli zaczęło się poprawiać, a od dwóch lat znów wody jest coraz mniej. Po niedalekim Nadrybiu niebawem może zostać tylko wspomnienie. – Został już niecały hektar wody – mówi Aleksander Radko z Nadrybia-Wsi. Czy ma na to wpływ działalność pobliskiej kopalni? – Gdy jest mokry rok a wody ubywa, to jest pewne, że do tego ręki przyłożył człowiek – mówi dr Marek Turczyński z Zakładu Hydrografii Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. – Ale gdy jest sucho, jak teraz, nie mamy możliwości sprawdzenia, jaki jest udział natury, a jaki kopalni. – Kopalnia nie ma żadnego wpływu na wysychanie jezior – twierdzi jednak dr Justyna Warowna z Zakładu Geologii UMCS. – Na tym terenie są bowiem bardzo trudno przepuszczające wodę iły. Dlatego w miejscach, gdzie ziemia osiadła, nad chodnikami tworzą się jeziorka. W nich woda stoi jak gdyby nigdy nic. – Kilkanaście lat temu ciągnikiem kosiłem tam łąkę, a teraz w tym miejscu łapie się spore ryby – dodaje Aleksander Radko. Schną nie tylko jeziora, ale także torfowiska i rzeki. Górny bieg podwłodawskiej Tarasinki, gdyby nie krzewy nad brzegiem, przypominałby saharyjski ued, zupełnie suchą dolinę. – Nic na to nie poradzimy – rozkłada ręce dr Turczyński. – Od dwóch lat trwa tzw. susza hydrologiczna i wody brakuje nawet pod ziemią, w warstwach wodonośnych. Sytuacja poprawi się, gdy będzie śnieżna, ale mało mroźna zima, a potem na wiosnę będzie dużo deszczów. Ubiegły rok był bardzo suchy. Ten, choć chłodny, także do mokrych nie należał. I jeśli nie spadnie więcej deszczu lub śniegu, to jeziora nadal będą „chudnąć”. Wody brakuje przede wszystkim na Polesiu Lubelskim. Na Wyżynie Lubelskiej suszy się nie odczuwa. Źródła Bystrzycy wciąż biją w Sulowie i – jak zapewnia prof. Zdzisław Michalczyk, kierownik Zakładu Hydrografii UMCS – nic nie wskazuje, by miały wysychać. – To jedne z najwydajniejszych źródeł na Lubelszczyźnie – dodaje.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama