Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Konkurs to formalność

Jeśli nie pracujesz u wojewody, a chciałbyś wziąć udział w konkursie na stanowisko dyrektorskie w Urzędzie Wojewódzkim, masz marne szanse. Mimo że konkursy na stanowiska dyrektorów przygotowuje Urząd Służby Cywilnej z Warszawy, to w Lublinie wygrywają zazwyczaj ci, którzy już w urzędzie pracowali.
Wojewoda Andrzej Kurowski po objęciu funkcji w większości wydziałów mianował p.o. dyrektorów. Jego wybrańcy nie spełniali wymogów ustawy o służbie cywilnej. Po uzupełnieniu braków, np. nauczeniu się języka obcego, zaczęli przystępować do konkursów. Wygrywają je jak jeden mąż. Najwyższe stanowiska w wydziałach wywalczyli do tej pory pełniący obowiązki, m.in. Krzysztof Daszyński – od 1 listopada dyrektor generalny Urzędu Wojewódzkiego, Zenon Kuźma, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego, Zbigniew Prożogo, dyrektor Wydziału Skarbu Państwa. Przez konkurs awansowali: Marzena Tymińska-Ładziak, dyrektor Biura Zarządzania Funduszami Europejskimi, Jarosław Szymczyk, zastępca dyrektora Wydziału Polityki Społecznej, Piotr Matyś, zastępca dyrektora Wydziału Rozwoju Regionalnego czy Krzysztof Dzido, zastępca dyrektora Wydziału Prawnego i Nadzoru. I jeszcze wielu innych. Po co więc w ogóle przeprowadzać konkursy skoro i tak wygrywają p.o. nie dając szans konkurentom? – Tak każe ustawa. Poza tym jawność naboru jest jak najbardziej wskazana. Wtedy może zgłosić się każdy, kto spełnia określone na dane stanowisko warunki – mówi Wojciech Zawadzki, naczelnik Wydziału Informacji i Promocji w Urzędzie Służby Cywilnej. – A konkursy są po to, żeby wybrać najlepszą osobę. Każdy konkurs jest dwuetapowy. Część pisemna to test z wiedzy potrzebnej do pełnienia danej funkcji. Potem egzamin ustny w formie rozmowy kwalifikacyjnej. – To naturalne, że w czasie rozmowy większe szanse mają ci ludzie, którzy posiadają doświadczenie – dodaje Zawadzki. – Czyli pełniący obowiązki na tym stanowisku. Ale nie jest tak, że każdy p.o. jest kolesiem albo nieudacznikiem. Józef Różański, dyrektor Wydziału Spraw Obywatelskich i Migracji doświadczenie na pewno ma. I konkurs także wygrał. Zostawił w tyle dwóch kontrkandydatów. – Jestem dyrektorem tego wydziału od 1991 roku – mówi Józef Różański. – W części pisemnej miałem 80 procent prawidłowych odpowiedzi. A rozmowa kwalifikacyjna – przed mikrofonem – poszła mi też nieźle. Znam swoją pracę od podszewki.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama