Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Niech warszawka płaci

Dwa tysiące złotych odszkodowania zasądził lubelski sąd dla oskarżonego, którego proces ciągnie się już od sześciu lat. Płacić ma sąd w Warszawie.
Sprawa Andrzeja W. trafiła do Sądu Rejonowego w Warszawie-Mokotów. Prokuratura oskarżyła mężczyznę o kradzież i groźby. Na rozpoczęcie procesu czekał dwa lata. Potem sprawa się ślimaczyła. W końcu sąd w Warszawie uznał, że powinna trafić do Sądu Rejonowego w Lublinie, bo w naszym województwie mieszka większość świadków. Proces musiał ruszyć od początku. Andrzej W. domagał się 10 tys. zł odszkodowania. Sąd Okręgowy w Lublinie doszedł do wniosku, że proces toczył się przewlekle w sądzie warszawskim. W Lublinie sprawa prowadzona jest już prawidłowo. Odszkodowanie wypłaci więc tylko sąd ze stolicy. Pieniądze dostanie oskarżony. Dwa tysiące złotych to rekordowa kwota zasądzona za przewlekłe prowadzenie sprawy w sądzie. Lubelski wymiar sprawiedliwości nie był już tak hojny, gdy chodziło o procesy, które ciągnęły się na miejscu. Tylko po 300 zł dostali rodzice zgwałconej dziewczynki. Proces oprawców ich dziecka ciągnie się od czterech i pół roku. Tysiąc złotych wyprocesował Bogdan S. Złożył doniesienie, że został pobity. Prokuratura umorzyła dochodzenie. Sędziowie przez osiem miesięcy nie potrafili rozpoznać jego zażalenia.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama