Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama
Reklama

Do tańca, kuchni i różańca

Nazwa zespołu „Pogodna Jesień” działającego przy Gminnym Centrum Kultury w Konstantynowie jest idealnie trafiona. Łatwo się o tym przekonać, obserwując jak organizowane są cotygodniowe czwartkowe spotkania zespołu.
Powiedzenie do tańca i do różańca, pasuje do tych pasjonatów folkloru jak ulał. Część z nich śpiewa w kościelnym chórze równie dobrze, jak przy harmonii Zdzisława Marczuka, twórcy i „duszy” zespołu liczącego już prawie dziesięć lat. Kultywują nie tylko folklor. Wspaniale dają sobie też radę w kuchni. Znają wiele dawnych, zapomnianych w regionie, przepisów na oryginalne potrawy. Zofia Pikulska piecze żółciutkie ciasto z dynią. Danuta Wereszko paruje smakowite wareniki z jagodami. Feliksa Kostusik nie tylko zna przepis, ale też przyrządzi pachnące pietruszką pyzy z jajkiem oraz łyżkowiaki – kluseczki na zsiadłym mleku. Do tego poda aromatyczne wino z czarnej porzeczki. Teresa Januszek zaskakuje podczas spotkań smakowitymi haucuami z kapustą i grzybami lub podpołonkiem z marchewką. Jadwiga Pruska przygotuje niezwykłą w smaku sałatkę ukraińską. A na wieczerzę wigilijną Cecylia Kordaczuk może przygotować pączki z makiem i wonną kapustę wigilijną z grochem i grzybami. Panowie przygotują kilka nalewek. Kiedy tylko zaczyna się cotygodniowe spotkanie, zapada cisza i Stanisław Matusiak szepcze, że za chwilę jego żona Feliksa powie akurat stosowny do sytuacji wymyślony wierszyk. Grupa lubi te chwile. Istotnie poetka recytuje rymowany wiersz pełen ciepła i dobrych życzeń. Następnie podchodzi do wszystkich z torbą pełną cukierków. Czekoladowych. Tu ludzie żyją nie tylko swoimi sprawami, ale też innych. Zespół liczy obecnie 17 osób – kobiet i mężczyzn zamieszkałych w trzech sąsiednich wioskach. Podczas spotkań „Pogodna Jesień” odśpiewuje „Polesia czar”. Czarująco i melodyjnie. Teresa Bartosiewicz, dyrektor Gminnego Centrum Kultury, rejestruje kamerą występy i znaczące spotkania grupy. Na spotkaniach przy wideo ludzie lubią oglądać siebie i wspominać, jak przed laty pan Marczuk wygrywał nagrody na festiwalu w Kazimierzu. Kaset przybywa. Śpiewająca w zespole Dorota Andruszkiewicz, nauczycielka gimnazjum, wykorzystuje te amatorskie filmy na lekcjach poświęconych kulturze regionalnej. – Taki zespół jest jak skarb. Kiedy inni oglądają seriale telewizyjne, nasi ludzie przychodzą, śpiewają, tańczą i się wzruszają – mówi Teresa Bartosiewicz.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama