Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Premia za harówkę

333 tys. zł w formie nagród otrzymali pracownicy lubelskiego magistratu. Najwięcej zastępcy prezydenta, po 4-5 tysięcy złotych. Szeregowi pracownicy - po 300 zł.
Jakie były kryteria przyznawania nagród? - Ciężka całoroczna praca urzędników. Dostali ją za dobre sprawowanie - tłumaczy Ryszard Gajewski, dyrektor Wydziału Organizacyjnego lubelskiego magistratu. - Odpowiednią sumę, około 300 złotych na osobę, przekazaliśmy dyrektorom wydziałów. Oni zdecydowali, kogo i jaką kwotą nagrodzić. Najhojniej swoich współpracowników docenił prezydent. Ogółem zastępcy Pruszkowskiego dostali 18 tys. zł. Pracujący z nim już drugą kadencję Wiesław Perdeus i Janusz Mazurek otrzymali po 5 tysięcy złotych, zaś młodsi ratuszowym stażem Krzysztof Michałkiewicz i Antoni Chrzonstowski po 4 tysiące. Dyrektorzy wydziałów wzięli po dwa tysiące. Sam szef miasta nagrody nie dostał, bo zabrania tego prawo.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama