Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ: Rewolucja totalna! | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Polacy wśród zabitych

Wśród ofiar niedzielnego przejścia tsunami na pewno są Polacy, ale na razie nie jest znana ich liczba. Ministerstwo Spraw Zagranicznych w Warszawie informowało wcześniej, że w Tajlandii zginęło prawdopodobnie czworo Polaków, a los co najmniej 28 jest nieznany.
Określenie liczby polskich ofiar kataklizmu jest bardzo trudne. Zdaniem polskiego MSZ, większość z ofiar nie ma przy sobie dokumentów, utrudnione jest też dotarcie do miejsc dotkniętych przez kataklizm. – W regionie dotkniętym skutkami niedzielnego trzęsienia ziemi może przebywać nawet kilkuset Polaków – powiedział rzecznik MSZ Aleksander Chećko. Dodał, że ministerstwo próbuje uzyskać informacje m.in. z niemieckich biur podróży, z których usług korzystało wielu polskich turystów udających się do krajów dotkniętym kataklizmem. Polscy turyści wracają z południa Tajlandii do Bangkoku. Władze tajlandzkie zorganizowały specjalny most powietrzny, którym poszkodowani i pragnący wyjechać z kraju przybywają do stolicy. Wczoraj do Bangkoku przybyło sześcioro Polaków, w tym cztery osoby ze zdewastowanej przez żywioł wyspy Phi Phi. Spośród nich trzy osoby zostały hospitalizowane. Jedna osoba z polskim paszportem została przywieziona tajlandzkim samolotem wojskowym z Krabi do Bangkoku i umieszczona w szpitalu, gdzie będzie poddana operacji. Tymczasem liczba śmiertelnych ofiar niedzielnego uderzenia fali tsunami na kraje Azji Południowej i Południowo-Wschodniej przekroczyła już 55 tysięcy. Tysiące ludzi wciąż uważa się za zaginionych. Miliony straciły dach nad głową. Istnieją obawy, iż ogółem liczba śmiertelnych ofiar w całym regionie, dotkniętym kataklizmem, może sięgać od ponad 57 tys. do nawet 100 tys. osób. Na ulicach zdewastowanych przez 10-metrową tsunami miast prowincji Aceh, na północnym krańcu indonezyjskiej Sumatry, zalegają stosy ciał – w większości niezidentyfikowanych. Wojsko składa je w masowych grobach. W stolicy prowincji, Banda Aceh, na stadionie sportowym nadal zalega ponad tysiąc ciał kibiców, których żywioł zaatakował w czasie meczu. W Tajlandii najbardziej ucierpiały turystyczne miejscowości jak Krabi i Phang Nga oraz wyspy Phuket i Phi Phi. Wśród 990 ofiar śmiertelnych jest prawie 800 zagranicznych turystów. Naoczni świadkowie opowiadają o ciałach zalegających plaże, leżących pod gruzami domów i hoteli, a także rzuconych przez fale na wierzchołki palm. W całym regionie ludziom, którzy przeżyli uderzenie tsunami, brakuje wody pitnej i leków; zniszczonym obszarom grożą obecnie epidemie. Szef Biura ONZ ds. Koordynacji Pomocy Humanitarnej (OCHA) Jan Egeland wskazał we wtorek na dwa największe źródła zagrożenia: zatrute wody spływające po tsunami z zalanych terenów i tysiące ludzkich zwłok w stanie rozkładu. Egeland ostrzegł że największe zagrożenie to tyfus, malaria, biegunki. Rodziny osób, które wyjechały w rejon trzęsienia ziemi w Azji mogą dowiadywać się o ich los pod warszawskimi numerami telefonu: 523-96-01, a także 523-94-47. Te telefony uruchomiło Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama