Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama NOWY LEXUS RZ Odkryj Steel-By-Wire | DNI OTWARTE 4-9 MAJA

Pijany jak policjant

Tego jeszcze nie było! Pijany komendant VII Komisariatu w Lublinie staranował swoim samochodem policyjny radiowóz. Miał 1,7 promila. Pasażer - policjant - też był pijany jak bela. Komendant stracił pracę, jego koledze nic nie grozi.
Dla podinspektora Andrzeja M. przedostatni dzień starego roku był ostatnim dniem jego pracy w policji. Komendant miał wyjątkowego pecha. Nie wpadł jak wielu policjantów podczas rutynowej kontroli. Zrobił to znacznie bardziej efektownie. Około godziny 19 uderzył swoją skodą octavią w radiowóz drogówki, zaparkowany przy ul. Jutrzenki na lubelskich Czubach. Policjanci z patrolu byli akurat w sklepie. Do środka wpadł mężczyzna z informacją, że jakaś skoda wjechała w tył ich radiowozu - opla astry. Okazało się, że za kierownicą skody siedział komendant VII Komisariatu. Nie musiał czekać na przyjazd radiowozu. Został \"obsłużony” na miejscu. Alkomat wykazał 1,7 promila. Pasażer był w podobnym stanie - 1,8 promila. To były podwładny komendanta. Jest kierownikiem referatu kryminalnego w stopniu aspiranta sztabowego w VIII Komisariacie. Twierdzi, że stłuczkę pamięta jak przez mgłę. W momencie uderzenia spał. Obaj pijani policjanci byli po służbie. Na ul. Jutrzenki przyjechał komendant miejski policji i prokurator. Młodszy inspektor Włodzimierz Pietroń zdecydował o zwolnieniu z pracy pijanego komendanta. Andrzej M. przepracował w policji 14 lat. Włos z głowy nie spadnie koledze podinspektora. Całej sprawy nie chce komentować nadkomisarz Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. - Śledztwo prowadzi prokuratura - powiedział. - Nie mam nic do dodania. Sprawę przejęła Prokuratura Rejonowa Lublin-Północ. VII Komisariat komendanta znajduje się poza jej terenem. - Mamy podstawy, żeby przedstawić Andrzejowi M. zarzut prowadzenia samochodu pod wpływem alkoholu - zapowiedział Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Policjant zapisze się w historii lubelskiej policji jako pierwszy funkcjonariusz w randze podinspektora i pierwszy komendant komisariatu, który wyleciał z pracy za jazdę po alkoholu. W ubiegłym roku lubelscy policjanci nie popisali się. 19 z nich straciło pracę po jeździe po alkoholu. Zdegustowany takim zachowaniem komendant wojewódzki Marek Hebda kilka miesięcy temu wystosował specjalny apel do rodzin policjantów. A przełożeni prowadzili w swoich jednostkach rozmowy z podwładnymi, ostrzegając przed skutkami jeżdżenia po pijaku. Takie rozmowy wielokrotnie przeprowadzał także... podinspektor Andrzej M.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama