Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

„Niewdzięczna” policja

Nie tak wyobrażał sobie współpracę z policją 57-letni mieszkaniec miejscowości Trzcianki pod Lubartowem. Chciał im pomóc, a ci niewdzięcznicy oskarżyli go o nielegalne posiadanie broni. Do zdarzenia doszło przedwczoraj na trasie Lublin–Lubartów. Jadący polonezem w kierunku Lublina potrącił psa. Na miejsce kolizji przyjechała policja. Ranny pies konał obok uszkodzonego samochodu. Funkcjonariusze chcieli ustalić jego właściciela. Bezskutecznie. – Wtedy podszedł do nich 57-letni mężczyzna – mówi komisarz Artur Marczuk z lubartowskiej policji. – Był pijany. Zasugerował, żeby funkcjonariusze ukrócili męki psa i go zastrzelili. Funkcjonariusze grzecznie poprosili mężczyznę o odejście. Kiedy jednak ten był coraz bardziej natarczywy, na odczepnego odpowiedzieli, że nie mają amunicji. 57-latkowi zaświeciły się oczy. – Zaraz panowie, poczekajcie. Po chwili przyniósł im z domu amunicję do „tetetki”. Trwa postępowanie wyjaśniające w tej sprawie. Mężczyźnie postawiono zarzut nielegalnego posiadania broni.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama