Zadzwonił za 2750 zł
Sąd w Bychawie ukarał mieszkańca gminy Rybczewice za nieuzasadnione wezwanie policji.
- 11.01.2005 22:14
Najbardziej z wyroku zadowoleni są policjanci. Skazany musi wpłacić na rzecz posterunków w Rybczewicach i Piaskach po 1 tys. zł. Do zdarzenia doszło na początku roku. 45-letni Eugeniusz Z. był skłócony z sąsiadami. Postanowił się na nich zemścić. Zadzwonił na policję w Rybczewicach i poskarżył się, że sąsiadka nie chce mu oddać pożyczonej butli gazowej. Żądał jej ukarania. Policjanci – po raz pierwszy, ale jak się później okazało nie ostatni tego dnia – przyjechali na miejsce. Okazało się, że sąsiadka nie pożyczyła od pana Eugeniusza żadnej butli. Po południu kolejny telefon. Tym razem Eugeniusz Z. zadzwonił na policję w Piaskach, bo tam nie był jeszcze spalony. Poinformował dyżurnego, że na posesji sąsiadów stoi podejrzany samochód, który – według niego – mógł być kradziony. Zażądał przyjazdu radiowozu. I tym razem okazało się, że interwencja policji była bezcelowa. Skarżący był ponadto pijany. Policjanci tym razem nie byli pobłażliwi. Skierowali wniosek do sądu o ukaranie nadgorliwego mężczyzny. Sąd uznał, że każdy telefon będzie kosztować Eugeniusza Z. po 1 tys. zł. Zapłaci dodatkowo 750 zł grzywny. Wyrok zapadł 5 sty- cznia, ale policja poinformowała o tym wczoraj.
Reklama













Komentarze