Reklama
Nasza zima zła
Na Chełmowej Górze w Krasnobrodzie, gdzie do wyciągu ustawia się zwykle kolejka narciarzy, pusto, w okolicznych lasach nie słychać dzwonków kuligów. Telefony w pensjonatach milczą. Zima zawiodła wszystkich.
- 14.01.2005 21:11
– Nie ma śniegu, nie ma zarobku. Parę dni temu zespół pieśni i tańca, kilkadziesiąt osób, odwołał rezerwację – tłumaczy Bogusława Buzun, współwłaścicielka jednego z największych ośrodków wypoczynkowych w Krasnobrodzie. „U Buzunów”, w ośrodku na sto miejsc noclegowych, pusto. Mimo to budynki trzeba ogrzewać, a to kosztuje właścicieli kilka tysięcy złotych miesięcznie.
A prognozy pogody na ferie nie wskazują, że coś się może zmienić. Zmartwienie hotelarzy podzielają też miejscowe władze. – Mamy zaplanowane dwie imprezy narciarskie, jedną za tydzień, drugą na początku lutego. Jak nie będzie śniegu, to będziemy musieli je przełożyć. Straty będą spore – mówi Kazimierz Gęśla, sekretarz Urzędu Miejskiego w Krasnobrodzie.
Sytuację mogą uratować tylko niskie temperatury. Chełmowa Góra może być bowiem sztucznie naśnieżana. – Nie wiem, czy nam się to opłaci. Na weekend zapowiadają wprawdzie małe ochłodzenie, ale po paru dniach ma być znowu odwilż – tłumaczy Augustyn Zaśko, właściciel krasnobrodzkiego wyciągu.
Armatki śnieżne mogą pracować także na wyciągu w Rąblowie, ale pod warunkiem, że na zewnątrz będzie co najmniej trzy stopnie mrozu. Mniejsze są szanse uruchomienia wyciągów na Białej Górze koło Tomaszowa Lubelskiego i w Parchatce. – Nie mamy możliwości sztucznego naśnieżania, więc pozostaje liczyć na naturę, przy czym śniegu musi być dużo – tłumaczy Konrad Sumorek, dzierżawca wyciągu w Parchatce.
Reklama













Komentarze