Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama STUDNIÓWKA 2026 - zobacz galerię zdjęć!
Reklama

Cisza przed bitwą

Amunicję studenci zdobywają w bibliotekach i w punktach ksero. Dla wzmocnienia efektu litrami piją kawę i łykają kolorowe pastylki. Ale najgorsze jest to, że o wszystkim może zadecydować przypadek.
Większość studentów ma zimą po kilka egzaminów. Można przyjąć, że do 9 lutego tylko w Lublinie będzie pół miliona egzaminów! To miliony pytań, miliony odpowiedzi i kilkadziesiąt tysięcy dwój. Czy może być jeszcze gorzej? Może. – Sesja dopiero się zaczyna, a ja już nie bardzo pamiętam jak się nazywam – śmieje się Kuba Śliwiński, student zarządzania i marketingu na UMCS. – Mam pięć egzaminów w dwa tygodnie i nie wiem, kiedy pójdę normalnie spać. Z obliczeń Anny Dyś-Król, referenta z dziekanatu Wydziału Ekonomii UMCS, wynika, że wszystkie pięć egzaminów w pierwszym podejściu zdaje niewiele ponad połowa studentów. Reszta ma poprawki. – Na III roku ekonomi też mają sporo: 3 egzaminy i 2 zaliczenia, ale tu odsetek zdających jest znacznie wyższy – dodaje Dyś-Król. Egzaminy to nie wszystko. Są jeszcze zaliczenia ćwiczeń, referaty semestralne, kolokwia... – Jestem załamana. Właśnie piszę podanie o przełożenie jednego egzaminu na marzec – mówi Marta Dąbrowska. Studentka ma przed sobą jeszcze dwa lata prawa na UMCS. Bierze stypendium naukowe i nie chce go stracić. Zależy jej na ocenach. – Boję się. A tu jeszcze znajomi ze starszego roku straszą mnie opowieściami o krwiożerczych wykładowcach... Straszą sami wykładowcy. – Na studiach licencjackich w Białej Podlaskiej jest panika i zgrzytanie zębów – przyznaje dr Dariusz Słapek z Zakładu Historii Starożytnej UMCS. Dzieje Grecji, Rzymu i Egiptu, które wykłada, to jeden z najtrudniejszych egzaminów na historii. – Żadnej taryfy ulgowej nie będzie. Nie możemy wypuszczać z uczelni głupszych studentów. Robert studiuje politologię i ma trzy problemy: Jak się wszystkiego nauczyć. Jak powiedzieć ojcu, że oblał egzamin i skąd wziąć kasę na powtarzanie roku. – Ciemność widzę – Robert nie jest optymistą. – Przez cztery miesiące nie widziałem książki. A tu sesja... Coś tam kseruję, czytam, ale wiem, że nie wyrobię. Jego kolega z roku Marek Sadowski chce uniknąć takiego losu. – Wprowadziłem sobie zasadę „trzy razy zero”. Zero imprez, zero alkoholu i zero komputera. Od trzech dni siedzę w książkach i biegam do ksero. – Ani chwili spokoju i kolejki od rana do wieczora – mówi Aneta Kazimierczak z punktu ksero w lubelskim akademiku „Dodek”. – Dziennie robimy nawet do 7 tys. kopii. Zwiększony ruch jest też w aptekach. Tabletki na pamięć, witaminy, wzmacniacze, pobudzacze... Idzie wszystko. – Mnie wystarcza filiżanka kawy co dwie godziny – mówi Sadowski. – Siedzę nad książkami codziennie od siódmej wieczorem do pierwszej w nocy. Do pierwszego egzaminu mam jeszcze trzy dni i powinienem się wyrobić z całym materiałem. Inni tyle czasu poświęcają na zbieranie plotek. To zazwyczaj tylko plotki, ale... – Wykładowca to przecież tylko człowiek – podkreśla Tomasz Świąder, menedżer wizerunku. – Wykładowca w ciągu pierwszych kilku sekund wyrabia sobie opinię o studencie, który przyszedł na egzamin. Liczy się tzw. efekt pierwszego wrażenia. Wtedy 55 proc. uwagi wykładowcy pochłania wygląd studenta, a 35 proc. jego zachowanie. To pierwsze wrażenie jest bardzo silne i niezwykle trudno je później zmienić. I tak przez 15 sekund można pogrzebać kilkudniowe wysiłki.
Więcej o autorze / autorach:
Podziel się
Oceń

Komentarze

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama