Więcej narciarzy
Tysiąc pięćset osób na godzinę może skorzystać z wyciągu narciarskiego w Rąblowie. Od kilku dni na okrągło pracują dwa wyciągi. – Do nas przyjeżdżają głównie „naukowcy” – śmieje się Kazimierz Antoń, właściciel wyciągu w Rąblowie. – Tutaj uczą się jeździć zanim wybiorą się na trasy w wysokich górach.
- 25.01.2005 21:46
Armatki naśnieżyły część stoku. Można było uruchomić 160- i 300–metrowe wyciągi. Trzeci wyciąg ruszy, jeśli spadnie naturalny śnieg. Chociaż od rana, ciągnie do Rąblowa sznur samochodów, narciarze wracają wieczorem do domów. Nie zatrzymują się w okolicznych gospodarstwach agroturystycznych. Oblężenie, jedynego w województwie lubelskim, narciarskiego stoku nie przekłada się więc na rozwój lokalnej turystyki i gastronomii. – Tylko przy śnieżnych zimach mieliśmy dużo gości o tej porze roku – mówi Emilia Dudek z Zawady. – A w tym sezonie nie padało i nikt nie rezerwował u nas miejsc.
Wyciągi narciarskie to nie tylko relaks dla przyjezdnych. To miejsca pracy dla miejscowych. W sezonie pracują na parkingu i w małej gastronomii. Z powodu braku śniegu stanęły pod znakiem zapytania zawody narciarskie organizowane przy współudziale gminy Wąwolnica. – Jeśli tylko będą odpowiednie warunki, to w lutym na pewno zaprosimy do rywalizacji na stoku – zapewnia wójt, Waldemar Pietrak. – Puchar dla zwycięzcy zapewniamy my. Drugi ufunduje starosta.
Reklama













Komentarze