To jest zamach na wodomierze
Magnes kosztuje od 30 do 600 zł. Sprzedawcy obiecują, że zatrzyma wodomierze i wydatek szybko się zwróci, bo nie będziemy płacić za wodę. Sprawdziliśmy. Owszem, magnes może tak działać, ale nie każdy. A spółdzielnie mieszkaniowe mają swoje sposoby na wykrycie oszustów
- 26.01.2005 21:55
Magnes neodymowy można kupić w Internecie. Znajdziemy tu kilkaset ofert. Przy każdej ostrzeżenie: \"Nie stosować przy licznikach!!!” albo \"Zakłóca pracę wodomierzy”. - To chyba jasne, że tak naprawdę właśnie takie jest ich przeznaczenie - mówi jeden z ogłaszających się w Internecie sprzedawców. - Wystarczy przyczepić do wodomierza i ten natychmiast się zatrzyma. A pan sporo oszczędzi na wodzie.
Czy rzeczywiście? - Ra-zem z moim technikiem rozebraliśmy wodomierz i wszystko sprawdziliśmy - opowiada nam jeden z prezesów Lubelskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. - Magnes neodymowy rzeczywiście może wpływać na wodomierz.
- Niestety, to nowy problem - potwierdza nasze informacje Maciej Bruski z toruńskiej spółki \"Metron”, która produkuje wodomierze. - W każdym wodomierzu na świecie jest sprzęgło magnetyczne. To na nie działa magnes neodymowy. Dlatego w nowych wodomierzach instalujemy pierścienie zabezpieczające. Pokonać je mogą tylko bardzo silne magnesy, które kosztują ponad 500 zł. A to się już nie opłaca.
Problem znają również władze lubelskich spółdzielni. - Słyszałam o tym - mówi Anna Urbanek, wiceprezes SM \"Czuby” w Lublinie. - Dlatego w ubiegłym roku skontrolowaliśmy wodomierze we wszystkich mieszkaniach.
Kontrolerzy znaleźli przeróżne urządzenia do oszukiwania. Także magnesy. - Teraz sukcesywnie montujemy wszędzie nowe wodomierze. Są czulsze i odporne na magnesy - podkreśla Urbanek.
- Chodzimy, kontrolujemy i podejrzewamy - wyjaśnia Jerzy Suski, mistrz grupy remontowej z administracji osiedla \"Chopina”. - Jak mam 5-osobową rodzinę, a tu nagle wodomierz przestaje wykazywać zużycie wody, to nie jest to normalne.
To nie wszystko. W każdym bloku jest główny wodomierz MPWiK. On pokazuje prawdziwe zużycie wody. - Różnice miedzy jego wskazaniami a tym, co pokazywały wodomierze w mieszkaniach, sięgały nawet 20 proc. Wtedy uczciwi lokatorzy płacili za oszustów. Teraz, po kontrolach i wymianie, ta różnica spadła do 6 proc. - wyjaśnia prezes Urbanek.
Również lubelski MP-WiK zna sprawę. - Ingerencja w głównym wodomierzu jest praktycznie niemożliwa - zaznacza Halina Szyłkajtis, rzeczniczka firmy. - Kontrolujemy też wodomierze w domkach jednorodzinnych. Tu pewne nieprawidłowości się zdarzają. Wtedy możemy wymienić wodomierz na koszt właściciela. To nie wszystko. Jeżeli w tym czasie wskazania wodomierza były znacznie mniejsze niż wcześniej, to możemy również wymierzyć domiar.
Reklama
















Komentarze