Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nie zabierajcie nam szkoły

Miasto chce włączyć Zespół Szkół Chemicznych do Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego. Protestują prawie wszyscy uczniowie „chemika”. Twierdzą, że pomysł urzędników to koniec ich szkoły. – Nie chcemy, żeby włączano nas do zawodówki.
– Zebraliśmy ponad 200 podpisów, przygotowaliśmy plakaty. Jesteśmy gotowi pikietować szkołę. Jednak mamy nadzieję, że do tego nie dojdzie – mówi Mateusz Gortat, uczeń trzeciej klasy „chemika” i członek samorządu szkolnego. Uczniom Zespołu Szkół Chemicznych nie podoba się pomysł włączenia ich szkoły do znajdującego się w tym samym gmachu przy Al. Racławickich Zespołu Szkół Przemysłu Spożywczego. W „chemiku” są dwa licea – ogólnokształcące i profilowane. W „spożywczaku” zawodówka, dwa technika i liceum. Radni w styczniu wstępnie zdecydowali o włączeniu Zespołu Szkół Chemicznych do „spożywczaka”. Ostateczna decyzja ma zapaść w marcu. – Jeśli tak się stanie, stracimy naszą szkołę i dotychczasowego dyrektora – mówią uczniowie „chemika”. Dyrektor Wydziału Oświaty Urzędu Miasta Ewa Dumkiewicz-Sprawka mówi, że o połączeniu szkół zadecydowała ekonomia. – Kurator już wydał w tej sprawie pozytywną opinię. Uczniowie „chemika” wybierają się do radnych i prezydenta. – Najbardziej boli, że nikt nie zapytał nas o zdanie – narzekają członkowie samorządu. Dyrektor wydziału twierdzi, że szkolny samorząd nie był informowany o planach połączenia szkół, bo urząd nie ma takiego obowiązku. – Zgodnie z przepisami musieliśmy poinformować rodziców i kuratora oświaty. Na razie powołano specjalny zespół składający się z przedstawicieli obu szkół. Ma on m.in. rozmawiać o nowej nazwie połączonego tworu. – Sytuacja jest bardzo trudna – nie ukrywa Małgorzata Frejowska, dyrektor Zespołu Szkół Chemicznych. – Mam nadzieję, że uda nam się dojść do porozumienia i ułożyć współpracę.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama