Dwóch chłopców w wieku 14 i 13 lat stanie przed bialskim sądem
za kradzież kilku orzeszków pistacjowych. Wartość zagarniętego przez nich łupu wyniosła... 1 zł i 36 gr.
Marek Pietrzela
15.02.2005 21:49
– Trafiają do nas sprawy dzieci, które w supermarketach ukradły np. czekoladę czy bułkę za 1,20 zł czy 2 złote – mówi Wojciech Ostrowski, wiceprezes Sądu Rejonowego w Białej Podlaskiej. – Musimy się tym zająć, ale dziwi mnie postawa personelu, który nie przeciwdziała zamiarowi dzieci beztrosko sięgających po leżące na półkach łakocie. Zdaniem sędziego brakuje odpowiedniej prewencji.
Zbigniew Lisiecki, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji, przypomina sobie zdarzenie z udziałem dwóch braci. W Kauflandzie ukradli kilka pistacji. Powiadomiony o tym patrol policyjny pojechał do sklepu, wylegitymował chłopców, a potem przekazał rodzicom. Sprawa nabrała jednak urzędowego toku, bo było oficjalne zgłoszenie kradzieży. – Musi zostać przeprowadzone postępowanie zakończone skierowaniem sprawy do sądu rodzinnego – mówi Lisiecki.
Sędzia Ostrowski potwierdza, że skoro policja kieruje wniosek do sądu, musi być on rozpatrzony.
– Zlecamy wywiad środowiskowy, przyglądamy się rodzinie i rozpoznajemy sprawę. Czasami umarzamy postępowanie z racji na niecelowe działanie. Często stosujemy indywidualne środki wychowawcze – mówi.
Kaduczak, rzecznik prasowy firmy Kaufland Polska, powiedział nam, że niezależnie od wartości przywłaszczonych towarów, czy wieku sprawcy, postępowanie w przypadku kradzieży zawsze jest takie same.
– Nie należy puszczać płazem nawet drobnych kradzieży. Nie byłby to dobry efekt wychowawczy – dodaje Kaduczak. •
xNie można tolerować pierwszych epizodów nieprawidłowego zachowania się dzieci i młodzieży. Niekiedy młodzi ludzie kultywują złodziejskie tradycje rodzinne. Bywają też kradzieże związane z potrzebami emocjonalnymi, brakiem poczucia bezpieczeństwa czy przynależności. Niekiedy dzieci kradną dla głupiego żartu, z potrzeby emocji i ryzyka.
Komentarze