Promocja po omacku
Biuro Promocji Miasta nie wie ilu turystów odwiedza Lublin. Chociaż w każdej chwili może się dowiedzieć. Dane czekają.
- 17.02.2005 21:58
W poniedziałek opisaliśmy jak Biuro Promocji Miasta realizuje projekt „Promocja Marki Lublin. 2003–2005”. Okazało się, że fachowcy, którzy mają reklamować miasto, nie wiedzą nawet ilu turystów odwiedza Lublin. Tymczasem inne miasta mają szczegółowe dane. W Krakowie dokładnie wiedzą ilu turystów przyjeżdża z poszczególnych krajów, jak spędzają czas i na co wydają pieniądze.
Po publikacji skontaktował się z nami Urząd Marszałkowski. – Takie dane leżą u nas. Wystarczyło zapytać – dziwił się Tomasz Makowski z biura prasowego marszałka.
– Co roku dostajemy dokładną analizę ruchu turystycznego na Lubelszczyźnie. Są tam wyszczególnione dane z Lublina. Liczba i pochodzenie turystów, cel wizyty, czas pobytu i to, kto organizował przyjazd – informuje Anna Pietruszka z Departamentu Współpracy Zagranicznej w Urzędzie Marszałkowskim. Z danych skorzystać może każdy. Ale nikogo z Lublina nie było.
Dlaczego? Próbowaliśmy wyjaśnić w Biurze Promocji Miasta. Jego szef, Piotr Semeniuk nie odbierał wczoraj komórki. W biurze też go nie zastaliśmy. – Kiedy będzie? Nie udzielamy żadnych informacji. Proszę dzwonić do rzecznika prasowego – ucięła rozmowę sekretarka Semeniuka.
Zadzwoniliśmy do rzecznika. Poprosił, by wysłać do dyrektora Semeniuka SMS-a. Wysłaliśmy. Odpowiedzi nie było. Do sprawy wrócimy.
Reklama
Komentarze