Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wódka dała 10 procent

Przeszło 10 proc. można było zarobić, sprzedając podczas pierwszego notowania kupione na początku lutego po 50 zł akcje Polmosu Lublin. Jak na inwestycję trwającą trzy tygodnie - nieźle. Posiadacze akcji lubelskiej spółki z drżeniem serca oczekiwali na ich giełdowy debiut. Tuż po rozpoczęciu czwartkowej sesji warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych odetchnęli. Kupowane po 50 zł papiery na otwarciu notowań kosztowały 55 zł. W ciągu dnia nie spadły poniżej 53,20 zł, co dawało ponad 6-proc., również godziwy, zarobek. Był moment, że znaleźli się chętni skłonni zapłacić za walory Polmosu nawet 55,40 zł. Na zamknięciu notowań płacono 53,80 zł za akcję - o 7,6 proc. więcej niż kosztowała w ofercie publicznej. Właściciela zmieniły 580 642 akcje (13,3 proc. kapitału zakładowego), obrót wyniósł 63 257400 zł. Publiczna oferta Polmosu trwała od 1 do 4 lutego. Indywidualni inwestorzy, a było ich 13 tys., z każdych stu zamówionych akcji dostali tylko... 2,8. Papiery lubelskiej spółki znalazły się też w portfelach 60 funduszy. Zależnie od przyjętej metody, wartość jednej akcji spółki analitycy szacują na 55,30-74,80 zł. Do obrotu w systemie notowań ciągłych wprowadzonych zostanie 4 370 412 akcji. Polmos Lublin jest 271 spółką w ogóle i pierwszym producentem alkoholi notowanym na warszawskim parkiecie.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama