Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Do serca przytul gada

Gady to doskonałe zwierzaki do towarzystwa dla ludzi delikatnych i... leniwych. Taki na przykład żółw, który z lotu ptaka wygląda jak mini-czołg, wbrew pozorom jest stworzeniem niezwykle wrażliwym na nieodpowiednie traktowanie i w nieodpowiednich rękach (zwłaszcza w rączkach ciekawego świata dziecka, które zapragnie sprawdzić, czy pancerz łatwo się z kochanego żółwika zdejmuje...) szybko może zakończyć żywot. Nawet w obliczu łatwo przewidywalnego niebezpieczeństwa - na przykład widoku ludzkiego buta, który za moment nadepnie na nieosłoniętą szyję gada - nie ma on praktycznie żadnych szans, by go uniknąć, jako że ma refleks pewnego byłego premiera. Jeśli jesteś osobą delikatną i zarazem bardzo zaabsorbowaną pracą, częstymi wyjazdami lub po prostu leniwą - kup sobie innego przedstawiciela gadziej rodzinki: węża. Z tym stworem się nie przemęczysz - wystarczy że nakarmisz go raz na miesiąc (żywymi myszami lub innymi małymi gryzoniami) i będzie szczęśliwy. Oczywiście nie samymi myszami Twój kochany gad żyje, ma on też, - jak by to powiedzieć, żeby nikogo nie urazić... - potrzeby duchowe. Nie wymaga wprawdzie aż tak częstego i namiętnego głaskania jak kot czy pies, ale czasem lubi się wokół człowieka zakręcić czy w słoneczny, ciepły dzień wyjść z nim na spacer. Spacery są dla gadów bardzo ważne, gdyż światło słoneczne jest im do życia niezbędnie potrzebne, podobnie jak innym zwierzętom czy człowiekowi. Tu istotna uwaga: w przypadku węża na spacery w żadnym wypadku nie wybierajcie się we dwoje (dwóch, dwie) - zabierzcie kogoś trzeciego: niech idzie przodem i przestrzega, zwłaszcza starsze panie o niezbyt mocnym sercu, że za chwilę tą oto ścieżką przemieszczać się będzie gad i żeby się go nie bały, gdyż jest zupełnie bezpieczny. W ten sposób uchronicie i tak już robiący bokami Narodowy Fundusz Zdrowia przed niepotrzebnym wydatkiem na wyjazd jeszcze jednej karetki pogotowia ratunkowego. O gadach można by zapisać całe to wydanie gazety, a i tak na wiele ciekawych informacji zabrakłoby miejsca, jako że tych zwierzaków występuje w przyrodzie multum. Na przykład samych tylko węży znamy blisko 2500 gatunków (z tej liczby około 360 gatunkom lepiej nie wchodzić w drogę, bo są uzbrojone w jad, zwykle śmiercionośny). Dla tych, którzy myślą o zamieszkaniu z gadem pod jednym dachem, pragniemy przedstawić zatem jedynie ogólne wskazówki i przestrogi, które - miejmy nadzieję - uchronią i potencjanych opiekunów, i podopiecznych przed przykrymi niespodziankami. ... żółwia, węża czy innego gada, dowiedz się jak najwięcej o nim - jakie warunki trzeba mu stworzyć w domu, jakie ma zwyczaje i potrzeby, czym się go karmi, skonsultuj swój zamiar z całą rodziną. Pamiętaj, w tym przypadku demokracja nie obowiązuje - wystarczy sprzeciw nawet jednego członka rodziny, by gad nie miał wstępu do domu. Chyba nie chcesz, by z powodu spełnienia się Twojego marzenia ktoś inny cierpiał - bo nie znosi widoku żywych myszy (gadzi pokarm) czy choćby nie chce ich sobie wyobrażać lub widok samego gada jest dla niego niemiły, albo wręcz odrażający. Gromada gadów ma za sobą imponującą historię - pierwsze gadopodobne stworzenia pojawiły się na Ziemi około 300 milionów lat temu! Gromada dzieli się na 4 rzędy: • żółwie (Testudines) • krokodyle (Crocodylia) • hatterie (Rhynchocephalia) • łuskonośne (Squamata), do których należą: - węże (Serpentes) - jaszczurki (Sauria). Według różnych szacunków na świecie, w warunkach wolności, żyje 300-350 gatunków żółwi. Nie stwarzaj gadowi okazji do niekontrolowanych wycieczek. Sprawdź, czy oczka w siatce terrarium są wystarczająco drobne, aby się przez nie nie prześliznął i czy drzwiczki zamykają się pewnie. Pół biedy, gdy Twój ulubieniec, korzystając z nieplanowanego przez Ciebie spaceru, pozostanie w obrębie mieszkania. Prędzej czy później wytropisz go w szafie, w pawlaczu, za regałem. Gorzej, gdy wypełznie do ogrodu, czy, nie daj Boże! na ulicę. Poza napędzeniem strachu ludziom sam może ucierpieć, wręcz możesz go stracić na zawsze. A nie jest to piesek czy gołąbek, który chętnie wraca do swego pana. Na Lubelszczyźnie i w ogóle we wschodniej Polsce łatwo o żółwia na bazarze, na którym handlują przybysze zza Buga. Nie warto łasić się na okazję kupna wielokrotnie tańszego okazu niż w sklepie, bo to może nie być żadna okazja - często handlarze oferują zwierzęta chore, wyczerpane, które długo nie pożyją. • ma mieć twardy, nieuszkodzony pancerz • nie może być otłuszczony • musi dobrze pływać. Najlepiej jeśli w sklepie zaczniesz od prostego testu: poproś sprzedawcę, by podał żółwiom pokarm. Ten, który najszybciej do niego dojdzie, wart jest uwagi (jeśli spełnia trzy warunki wymienione wyżej). Na nic się nie przyda żółwiowi Twój kawałek podłogi • bo na podłodze mu za zimno, • bo kontakt z detergentami mu szkodzi, • bo na parkiecie czy terakocie się ślizga i przewraca, co prowadzi do urazów i - w dłuższej perspektywie - bolesnego zwyrodnienia stawów, • jakaś gapa go nadepnie, • żółw paskudzi na podłodze (najgorzej, gdy na dywanie). Z tych powodów wybij sobie z głowy, że kupisz zwierzaka oszczędzając na terrarium. A jak nabędziesz żółwia wodnego, to będziesz mu musiął zafundować jeszcze kosztowniejsze lokum - akwaterrarium. Pamiętaj - tu nie ma kompromisów. Nie masz domku dla zwierzaka - trzymaj się od niego z daleka, pozwól mu żyć z innym opiekunem. Żółwie lądowe są zwierzętami wszystkożernymi. Można im podawać owoce, warzywa, gotowane jajka, twaróg, mięso wieprzowe i wołowe (surowe), ryby (gotowane). Latem chętnie zjadają mlecz. Uwaga! Należy unikać podawania kapusty, kalafiorów, brukselki, gdyż wywołują kolki. W sklepach zoologicznych można też nabyć gotową karmę. Żółwie wodne to drapieżniki. Dla młodych odpowiedni jest plankton, larwy owadów oraz pokarm roślinny. Dorosłym żółwiom także należy podawać pokarm mieszany – roślinny i mięso.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama