Reklama
Prezes patykiem pisany
Bezdomny Antoni G., zatrudniony przez oszustów jako prezes firmy \"Winpol”, był wynagradzany tanim winem. Na Wigilię dostał nawet premię - sześć butelek sikacza.
- 14.03.2005 21:49
Wczoraj bialska policja odkryła kulisy afery \"Winpolu”, producenta wina marki \"Wino”. Zaczęło się w maju 2004 r. Elegancko ubrani oszuści przyjechali limuzynami do siedziby spółki \"Polkres” i kupili od niej \"Winpol” (obie firmy z Białej Podlaskiej) za pół miliona złotych. Gotówkę przywieźli w reklamówce. Na fikcyjnego prezesa, czyli \"słupa”, wzięli bezdomnego z powiatu bialskiego. Podstawiony prezes zajęty konsumowaniem \"wypłat” nie interesował się, jak firmę prowadzi 35-letni Robert Ł. z Siedlec. A ten kupował duże ilości cukru i materiałów budowlanych na odroczony termin płatności. Nie płacił. Kiedy upłynnił zapasy wina, znajdującego się ze względu na akcyzę pod kontrolą Izby Celnej, celnicy zaalarmowali policję. Antoni G. i Robert Ł. zostali aresztowani.
W aferze \"Winpolu” oszukanych zostało co najmniej kilkanaście firm na ponad 1,3 mln zł. - Przewidujemy dalsze aresztowania - zapowiada Waldemar Pruski, bialski komendant miejski policji. (pim)
Reklama













Komentarze