Reklama
Michałki na wolności!
Wczoraj ponownie ruszyła produkcja „Złotych Michałków” w lubelskiej firmie cukierniczej „Solidarność”. Linie produkcyjne stały przez trzy dni. Wcześniej cukierki chcieli aresztować policjanci, ale odeszli niepyszni, bo papiery mieli pełne błędów.
- 22.03.2005 20:58
O sprawie pisaliśmy w ostatni piątek. Poznańska prokuratura przysłała lubelskim policjantom nakaz aresztowania cukierków. Podobne nakazy dostali policjanci w jeszcze trzech miastach. Tam cukierki aresztowano. W Lublinie nie. – Ale ja na trzy dni wstrzymałem produkcję – mówi Dariusz Marek, prezes „Solidarności”. – Przez ten czas mogliśmy zrobić 30 ton michałków wartości 360 tys. zł. To dużo, zwłaszcza w okresie przedświątecznym.
Komu nie podobały się lubelskie cukierki? Firmie „Michałek” z Poznania. Złożyła ona doniesienie do prokuratury na czterech producentów cukierków. Poznańska firma uważa bowiem, że tylko ona ma prawo produkować michałki. A inni robią nielegalne podróbki.
– Prokuratura pospieszyła się z działaniami. Dlatego już wysłaliśmy na nią zażalenie – dodaje prezes Marek.
Zażalenie dotyczy nakazu „aresztowania” cukierków. Błędnie podano w nim nazwę firmy, nazwę produktu, a samo uzasadnienie było zbyt lakoniczne. Interweniowali też inni producenci michałków. Prokuratura Okręgowa w Poznaniu uznała te argumenty i zwolniła zajęte przez policję tony cukierków. – Nie bardzo to rozumiem, ale sprawa toczy się dalej – mówi tymczasem Grzegorz Mazurkiewicz z Prokuratury Rejonowej Poznań-Stare Miasto, która wystawiła nakazy. – Czekam, aż wrócą do mnie akta i podejmiemy kolejne działania.
Jakie? Prokuratorzy chcą powołać biegłego, który ma wyliczyć ewentualne straty spowodowane produkcją rzekomo nielegalnych michałków. Potem prokuratorzy będą musieli postawić zarzuty. – Mamy jeszcze sporo pracy – podkreśla Mazurkiewicz. – To kwestia co najmniej trzech miesięcy.
Ale to nie koniec wojny o cukierki. Poznańska firma „Michałek” złożyła już w poznańskim sądzie pozwy cywilne przeciwko konkurentom. Także przeciw lubelskiej „Solidarności”.
Reklama
















Komentarze