Cyców: Zdarzył się cud
Topniejące śniegi nie zalały żadnego gospodarstwa, ani nawet nie podtopiły pól. Władze gminy nie mogą w to uwierzyć, bo cycowskie rowy melioracyjne, a jest ich ponad 250 km, są strasznie zaniedbane. Kiedyś w gminie działała spółka wodna, która zajmowała się m. in. konserwacją rowów. Została jednak zlikwidowana.
- 23.03.2005 21:48
Od tego czasu rowami nie zajmuje się praktycznie nikt. Mogłaby to zrobić gmina czy Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, ale pod jednym warunkiem: muszą uzyskać zgodę bezwzględnie wszystkich właścicieli terenu. – Z tym może być problem. Raz, że właścicieli nieraz trzeba szukać za granicą. Po drugie, w 30 procentach koszt renowacji pokrywa właściciel – mówi Jan Baczyński vel Mróz, wój Cycowa. – Robimy co możemy, m.in. konserwując przepusty na koszt gminy, ale bez spółki wodnej nie poradzimy.
Zgodnie z prawem, obowiązek utrzymania rowów i urządzeń melioracyjnych mają właściciele gruntów, przez które przebiegają. Rowy mają jednak swoją specyfikę; wystarczy, że jeden właściciel nie uporządkuje swojego odcinka i praca pozostałych idzie na marne. (rhs)
Reklama













Komentarze