Reklama
Łgał jak z nut
Sprawdziły się nasze informacje, że koncert Nigela Kennedy\'ego w Białej Podlaskiej to przekręt, za którym stoi Jerzy Chachaj, właściciel agencji Bach Music. Wczorajsza impreza została odwołana.
- 12.04.2005 22:05
We wtorkowym artykule \"Przekręt na Kennedy\'ego” ujawniliśmy, że Chachaj organizuje koncert światowej sławy brytyjskiego skrzypka bez wiedzy artysty. W mieście rozwiesił plakaty z nazwiskiem wirtuoza. Sprzedał też ponad 200 biletów (po 40 zł za sztukę). Zaskoczony wirtuoz dopiero od Dziennika dowiedział się, że jego nazwisko widnieje na afiszach.
Wczorajszy koncert miał być wydarzeniem w życiu kulturalnym Białej Podlaskiej. Państwowa Szkoła Muzyczna odwołała popołudniowe zajęcia. Wielu nauczycieli i uczniów wybierało się na koncert. Andrzej Staniszewski, właściciel bialskiej firmy Kodak Express, która była jednym ze sponsorów koncertu, przyznał, że sprzedano prawie 200 biletów. Część wpływów z nich przejął już Jerzy Chachaj.
- Obiecał nam, że zwróci te pieniądze - mówi Staniszewski. Dziś w godzinach 11-18 w siedzibie Kodak Express przy ul. Moniuszki fani będą mogli odzyskać pieniądze za bilety.
Innym sponsorem koncertu miał być Wojciech Romaniuk, właściciel hotelu i restauracji Capitol. To w nim Chachaj zamawiał pokoje dla 25 muzyków. Uzgodnił też, że zorganizuje w restauracji bankiet z udziałem starosty. W menu miał być szczupak faszerowany i polędwica nadziewana brokułami.
- Pan Chachaj kłamie jak z nut - mówił nam wczoraj Romaniuk. - Sprawdziłem go. Ostatnio miał organizować imprezę w filharmonii w Bydgoszczy. Pokazywał mi nawet plakaty. Zadzwoniłem i okazało się, że nie miał tam żadnego koncertu. Kiedy do godziny 13 nie zapłacił mi za bankiet, niczego nie przygotowywałem. Uniknąłem strat.
Rozgoryczenie panowało w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej, gdzie Bach Music zamówiła salę widowiskową na koncert. Na plakatach organizator wydrukował zapis, że bilety są sprzedawane w kasie PWSZ.
Nie do wszystkich dotarła informacja o odwołaniu koncertu. Monika Bojarczuk zastała zamknięta salę widowiskową. - Nie ma nikogo z organizatorów i sprzedających bilety. Przemyślę, czy powiadamiać policję - powiedziała Dziennikowi.
Chachaj wczoraj nie poczuwał się do winy. - Zrobiono mnie oszustem. Bardzo mi żal, że Dziennik zepsuł i pochrzanił moje plany. Miało być całkiem inaczej. Może z innym wykonawcą by nawet wyszło. Ludzie usłyszeliby kawał muzyki. Przegrałem bitwę, ale wygram wojnę. Zrobię wszystko, aby to udowodnić.
Stanisław Stróżak, prokurator rejonowy w Białej Podlaskiej
- Jeśli nie dochodzi do koncertu, a Nigel Kennedy nie wiedział o tym, że jest umieszczony na plakacie, to w grę wchodzi oszustwo. Jest ścigane z urzędu. Trzeba wtedy udowodnić, że ktoś w celu osiągnięcia korzyści majątkowej wprowadził ludzi w błąd i doprowadził innych do niekorzystnego rozporządzenia własnym mieniem. s
Reklama













Komentarze