Reklama
Mamy dość bandziorów!
Osiedlowi chuligani robią, co chcą. Kradną telefony, torebki i ubrania. Napadają przed szkołą, na ulicy, przed sklepem. Zdarza się, że skatują kogoś na śmierć. Dość tego!
- 01.05.2005 22:18
120 tysięcy osób z całej Polski podpisało się już pod petycją do marszałka Sejmu.
Zaostrzenia kar dla chuliganów domagają się również lublinianie. Chcą wprowadzenia obowiązkowej odpowiedzialności nieletnich za najcięższe przestępstwa, zakazu noszenia w miejscach publicznych noży, siekier i innych niebezpiecznych narzędzi. Żądają usprawnienia działań organów ścigania. Akcję zbierania podpisów zainicjowali rodzice Kamila Ryniaka z Nowej Huty. Ich syn został bestialsko pobity przez osiedlowych bandziorów.
Żądania popierają policjanci. - Nie można się bawić w \"znikomą szkodliwość społeczną czynu”. Nie może być tak, że sądy zabierają się za sprawę parę lat po wydarzeniu - wylicza Janusz Wójtowicz, rzecznik lubelskiej policji. - Ale cieszy mnie, że ludzie na chuligaństwo reagują. Nie odwracają głowy, kiedy coś złego dzieje się na ulicy.
Od ponad roku w Lublinie działa policyjna grupa \"antyblokersowa”. Okazało się, że jej utworzenie to był strzał w dziesiątkę. - W Lublinie może i jest lepiej, ale w Warszawie ludzie się boją - mówi Krzysztof Orszagh, szef zespołu ds. pomocy ofiarom przestępstw przy Urzędzie Miasta w Warszawie. - Dlatego i ja popieram ludzi, którzy złożyli petycję. Bandytów trzeba surowo karać.
Reklama
















Komentarze