S17 osiada w dolinie Ciemięgi. Muszą rozebrać 240 metrów drogi
240 metrów nowej drogi S17 musi być rozebrane. Chodzi o 4 feralne, osiadające fragmenty na odcinku pomiędzy węzłami Jastków a Lublin Sławinek, w dolinie Ciemięgi
- 25.04.2014 13:21

Dziś na konferencji prasowej podano przyczyny osiadania S17 w dolinie Ciemięgi.
- Droga nadmiernie osiada w obrębie czterech przepustów. Zespół ekspertów badających przyczyny osiadania wskazał brak ciągłości warstwy transmisyjnej, czyli specjalnego wzmocnienia oddzielającego nasyp drogi od gruntu w obrębie tych przepustów - mówi Zbigniew Szepietowski, p.o. dyrektora lubelskiego oddziału GDDKiA. Prace przy rozbiórce feralnych fragmentów S17 ruszą w poniedziałek. - Usunięcie usterki potrwa do 28 sierpnia. Jest to bezpieczny termin - dodaje dyrektor Szepietowski.
Przyczyny usterek ustalił zespół ekspertów pod kierunkiem dr hab. inż. Antoniego Florkiewicza z Politechniki Poznańskiej. Zdaniem ekspertów błąd mógł być popełniony na etapie projektowania tego odcinka i polegał na przyjęciu uproszczonego modelu obliczeniowego. Projekt wykonał firm DHV Polska z Warszawy przy współpracy z Drogprojektem Lublin.
- Więcej o przyczynach osiadania będziemy mogli powiedzieć, gdy rozbierzemy feralne fragmenty drogi - dodaje Zbigniew Szepietowski. - Dziś nie jesteśmy w stanie precyzyjnie ustalić kosztów naprawy. Poznamy te koszty w połowie maja, po rozbiórce i opracowaniu szczegółowej dokumentacji naprawy - dodał Szepietowski.
Dyrektor jednak zaznaczył, że po ustaleniu przyczyny wystąpi o pokrycie kosztów naprawy do ubezpieczyciela inwestycji lub firm które ponoszą odpowiedzialność za błąd. Nieoficjalnie mówi się, że koszt usunięcia przyczyn osiadania oscyluje w granicach kilku milionów złotych.
Reklama












Komentarze