Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Ministrze, zapłać za śmierć Sierhija

Żona Ukraińca, którego śmiertelnie postrzelił policjant ze Świdnika, domaga się wysokiego odszkodowania od Ludwika Dorna, nowego ministra spraw wewnętrznych i administracji. W razie odmowy, pójdzie do sądu.
– Państwo polskie ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną przez swojego funkcjonariusza – uważa mecenas Krzysztof Kamiński, adwokat rodziny nieżyjącego Ukraińca. – Jeśli nie dojdziemy do porozumienia, pójdziemy do sądu. W styczniu 2001 roku Mirosław G. i Andrzej B., policjanci ze świdnickiej drogówki, usiłowali zatrzymać do kontroli drogowej skodę. Jak się potem okazało, samochodem jechał Ukrainiec Sierhij K. z ciężarną żoną. Nie zatrzymał się jednak na wezwanie drogówki, zaczął uciekać. Przez kilkanaście kilometrów pędził z szybkością dochodzącą do 180 kilometrów na godzinę. W końcu radiowóz dogonił go. Wtedy policjant, Mirosław G., wyciągnął pistolet. Prawdopodobnie doszło do szamotaniny. Broń wypaliła. Ukrainiec zginął. Sąd Rejonowy w Chełmie skazał Mirosława G. za nieumyślne spowodowanie śmierci na dwa lata więzienia. Jego dowódca, Andrzej B., otrzymał karę w zawieszeniu za niewłaściwy nadzór nad podwładnym. Policjanci odwołali się od wyroku. Sąd Okręgowy w Lublinie zawiesił policjantowi wykonanie kary. – Od policjantów wymaga się prawidłowego reagowania w sytuacjach ekstremalnych, nie mogą stwarzać zagrożenia dla innych – mówi sędzia Arkadiusz Śmiech. O sprawie było głośno również na Ukrainie. Tamtejsze władze i media bardzo interesowały się losem żony zabitego Sierhija. Kobieta wychowuje niepełnosprawne dziecko. Gazety zbierały dla nich pieniądze. – Bieda u niej aż piszczy – mówi Piotr Stech, ukraiński adwokat. Prawnicy zwrócili się do ministra Ludwika Dorna o zawarcie ugody. Nie podają kwoty, którą chcą wynegocjować. – Powinna być godziwa – mówi mecenas Kamiński. – Za kalectwo spowodowane przez policjanta sąd zasądził niedawno 900 tys. zł. Za śmierć człowieka kwota musi być znacznie wyższa. Adwokacji przekonują, że ewentualny proces mógłby doprowadzić do pogorszenia stosunków polsko-ukraińskich. Zaangażuje się w niego ukraiński rzecznik praw obywatelskich, konsulat. Pozwany zostałby wówczas Skarb Państwa, a konkretnie komendant lubelskiej policji. Minister dopiero otrzymał pismo z żądaniami prawników ukraińskiej rodziny. I nie podjął jeszcze żadnej decyzji. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama