Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Prezydent na dywanik

Prezydent Lublina Andrzej Pruszkowski wybrał sobie zastępcę, który nie ma wymaganego przepisami doświadczenia. Wojewoda zażądał wczoraj wyjaśnień
To, że prezydent naruszył przepisy, Dziennik ujawnił w ubiegłym tygodniu. Zastępca prezydenta musi mieć za sobą dwa lata pracy w urzędach np. państwowych lub samorządowych. Ustawa o pracownikach samorządowych jest precyzyjna. Tymczasem Pruszkowski powołał na swojego zastępcę Grzegorza Jawora, historyka średniowiecza z UMCS. Jawor pracował na uniwersytecie, ale urzędniczego doświadczenia nie ma. Prawnicy wojewody wysłali wczoraj do prezydenta Lublina pismo, w którym domagają się wyjaśnień. Jednocześnie potwierdzili, że zastępca powinien mieć dwuletnie doświadczenie. – Pismo jeszcze do nas nie dotarło. Dlatego powstrzymamy się od komentarzy – powiedział wczoraj Mirosław Kalinowski z lubelskiego Urzędu Miasta. Ratusz ma problem ze sprawą Jawora. Prezydent Pruszkowski nie chciał o tym rozmawiać z dziennikarzami. Jego rzecznik prasowy Tomasz Rakowski przekonywał najpierw, że wymóg nie dotyczy zastępców prezydenta. Później dodawał, że „profesor uniwersytetu ma wystarczające kompetencje”. To nie wszystko. Grzegorz Jawor nie miał do czynienia z większością spraw, którymi ma się zająć, np. pomocą społeczną czy bezpieczeństwem. Ma jednak niezaprzeczalny atut. Jest w Zarządzie Regionalnym Prawa i Sprawiedliwości, partii, w której szeregowym członkiem jest prezydent Pruszkowski. – Jawora wskazała na stanowisko poseł Elżbieta Kruk, Pruszkowski miał innego kandydata – zdradza człowiek z regionalnego kierownictwa PiS.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama