Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Wypij i jedź. Będziesz sławny

Wreszcie znalazła się odważna prokuratura, dzięki której nazwiska pijanych kierowców trafią do gazet. Dziennik namawiał do tego już od dawna.
Jarosław K. (przed wyrokiem możemy padać tylko takie dane) został 3 października przyłapany na jeździe po pijanemu w Janówku w gminie Piaski. Miał ponad dwa promile alkoholu. Ale nie tylko dlatego nie powinien siadać za kierownicą. W 2003 roku, za jazdę po pijanemu, sąd zakazał mu prowadzenia samochodu przez trzy lata. - Będziemy w tej sprawie wnosić o podanie wyroku do publicznej wiadomości - mówi Beata Wiraszka-Bereza, prokurator rejonowy w Świdniku. - Chcemy w ten sposób dodatkowo napiętnować takie zachowanie. To dopiero początek. Świdnicka prokuratura zapowiada, że po taki środek będzie sięgać często. Zwłaszcza w sytuacjach, kiedy kierowca wpada na jeździe po pijanemu po raz kolejny. - Być może publikacja wyroku spowoduje, że do sprawcy dotrze, że nie powinien lekceważyć zakazów prowadzenia pojazdów. I że za jazdę w stanie nietrzeźwym spotka się z potępieniem - tłumaczy prokurator Wiraszka. W ostatnich tygodniach świdnicka prokuratura skierowała do sądu pięć spraw z wnioskiem o podanie nazwiska pijanego kierowcy do publicznej wiadomości. Może o tym zadecydować tylko sąd. Już przed rokiem na łamach Dziennika podpowiadaliśmy sędziom, żeby korzystali z tej możliwości. A prokuratorzy obiecywali, że będą występować o wymierzanie takich kar. Jednak do tej pory robili to sporadycznie, pobłażliwie traktując pijanych kierowców. Tymczasem to potencjalni zabójcy, a w szpitalach nie brakuje ich ofiar. - W mojej pracy często mam kontakt z ofiarami nietrzeźwych kierowców - przyznaje Konrad Janicki, lekarz urolog. - Uważam, że trzeba podjąć wszelkie możliwe działania, w tym publikować dane osobowe sprawców wypadków w prasie, aby radykalnie ukrócić proceder jazdy po pijanemu.Jazda po pijanemu to, niestety, lubelska specjalność. W ubiegłym roku lubelska policja zatrzymała 13,7 tys. pijanych kierowców i rowerzystów, o prawie dwa tysiące mniej niż w 2003 roku. W tym roku dalszego spadku nie będzie. Do listopada wpadło już 12,3 tys. pijanych użytkowników dróg. Byli wśród nich nauczyciele, lekarze, księża, urzędnicy.- Kierowca, który decyduje się prowadzić samochód po wypiciu alkoholu, musi liczyć się z tym, że jego refleks i spostrzegawczość gwałtownie zmaleją. A tak konieczna na drodze szybkość reakcji spadnie w sposób, który może doprowadzić do tragedii. •

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama