Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Zdarzył się cud

Wielki sukces chirurgii dziecięcej: dziecko, któremu po urodzeniu usunięto gigantyczny guz, czuje się dobrze i wkrótce zacznie chodzić. Ta historia wstrząsnęła opinią publiczną i światem medycznym.
W styczniu, w szpitalu przy ul. Jaczewskiego w Lublinie, w wyniku cięcia cesarskiego, przyszedł na świat chłopiec. Ważył 2,5 kg. Guz, który wyrastał z jego biodra niemal dwa razy tyle. Noworodka od razu przewieziono do Dziecięcego Szpitala Klinicznego na operację. – Czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy – wspomina prof. Jerzy Osemlak, szef Kliniki Chirurgii i Traumatologii DSK w Lublinie. – Guz wyrastał z miednicy chłopca. Wyglądało to tak, jakby dziecko siedziało na wielkim globusie. Operacja nie polegała na oddzieleniu guza od dziecka, ale dziecka od guza. Była niezwykle trudna i skomplikowana. Po kilku godzinach operowania lekarze odcięli narośl i zważyli. Guz ważył – 4,5 kg. Pacjent – 2,5 kg. – To był tzw. potworniak wrodzony, czyli nowotwór będący mieszaniną różnych tkanek: skóry, mięśni, włosów, kości. Przyczyny jego powstania nie są znane – dodaje prof. Osemlak. Odcięcie guza nie oznaczało jeszcze końca operacji. Lekarze musieli też umieścić na swoich miejscach mięśnie i pęcherz moczowy, które były przemieszczone. Dziś mały Szymon czuje się dobrze. Normalnie rusza nóżkami. Mama systematycznie przywozi go do kontroli. Lekarze mają nadzieję, że przy najbliższej wizycie, a będzie to przed Gwiazdką, chłopczyk będzie umiał już stać. A może zrobi pierwszy kroczek. – To wielki sukces chirurgii dziecięcej – ocenia prof. Jan Oleszczuk, kierownik Kliniki Położnictwa i Perinatologii szpitala przy ul. Jaczewskiego w Lublinie. – Tego potworniaka nigdy nie zapomnę. Kilka dni temu, lubelscy lekarze zaprezentowali ten przypadek na sympozjum naukowym w Warszawie. Przyjechali chirurdzy dziecięcy, położnicy, ginekolodzy, anestezjolodzy z całej Polski. Uczestnicy zjazdu nie kryli podziwu dla lubelskich chirurgów. Mówili, że nie spotkali się z tym, by dziecko z potworniakiem ważącym więcej od niego, przeżyło.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama