Lekarz z Kliniki Neurochirurgii Akademii Medycznej w Lublinie jest podejrzany o wzięcie łapówki, spartaczenie operacji oraz sfałszowanie dokumentacji lekarskiej. Prokuratura kazała mu wpłacić 15 tys. poręczenia majątkowego. Zabezpieczyła też jego samochód. Przed dwoma laty Edward M. przeprowadził operację kręgosłupa u mieszkanki Lublina. Zabieg się nie udał. Doszło do ciężkich powikłań. Kobieta została kaleką. W lutym ub. roku zawiadomiła prokuraturę o lekarskich zaniedbaniach.
Prokuratura postawiła doktorowi nie tylko zarzut błędu w sztuce lekarskiej. Okazało się, że Edward M. wziął od męża tej samej pacjentki 500 zł za operację. Potem sfałszował dokumentację lekarską. Wpisał w niej, że stan kobiety po operacji był znacznie lepszy niż faktycznie.
– Z opinii powołanego przez nas biegłego wynika, że wpisy w historii choroby kobiety nie oddają tego, co działo się na stole operacyjnym – mówi Andrzej Jeżyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. (er)
Reklama
Komentarze