Chodzi o wydarzenia z grudnia ubiegłego roku. Na przejściu dla pieszych w podlubelskiej Wólce doszło wówczas do tragedii. Witold B., policjant z Łęcznej potrącił przechodzącą przez jezdnię nastolatkę. Nie udzielił jej pomocy i uciekł z miejsca wypadku. Katarzyna zmarła.
Wyjaśnianiem okoliczności wypadku zajęła się prokuratura. Powołała biegłego, który zbadał kilka możliwych wersji wydarzeń. W każdej z nich, za współodpowiedzialną za wypadek uznał nastoletnią Katarzynę. Powód? Weszła na pasy, chociaż widziała zbliżający się samochód. Według biegłego, Witold B. mógł uniknąć wypadku tylko, gdyby zauważył dziewczynę z większej odległości - co najmniej 38 metrów.- Ponieważ analiza biegłego nie dała jednoznacznych odpowiedzi na wszystkie pytania, zdecydowaliśmy o przeprowadzeniu eksperymentu procesowego - mówi Justyna Rutkowska-Skowronek, szefowa Prokuratury Rejonowej Lublin - Południe.
- Odtworzyliśmy całą sytuację na miejscu zdarzenia, z udziałem podejrzanego i statystów. Chcemy ustalić, czy piesza była widoczna dla kierowcy i czy miał on możliwość uniknięcia zderzenia.
Wyniki eksperymentu powinny być znane za ok. 2 tygodnie.
Wólka: Potrącił nastolatkę i uciekł. Śledczy przeprowadzili symulację wypadku
Czy Witold B. mógł uniknąć tragicznego potrącenia nastolatki na przejściu dla pieszych w Wólce? Czy był w stanie odpowiednio wcześnie zauważyć dziewczynę? Na te pytania miał odpowiedzieć eksperyment przeprowadzony właśnie na miejscu wypadku.
- 20.05.2014 00:01

Reklama













Komentarze