Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

To chyba głupi żart...

Wczoraj do godz. 16 wszystko wskazywało na to, że po raz pierwszy tej wiosny cała seria Orange Ekstraklasy zostanie rozegrana zgodnie z planem. Wcześniej, ze względu na zimową aurę, przełożono aż dziewięć spotkań, w tym oba z udziałem Górnika Łęczna, Wisły Płock i Arki Gdynia, czyli rywali z bliskiego sąsiedztwa.
Niestety. Po południu Ekstraklasa SA postanowiła odwołać kolejne trzy mecze: Górnik Zabrze - Pogoń Szczecin, Zagłębie Lubin - Wisła Płock i Górnik Łęczna - Groclin Dyskobolia. Na Lubelszczyźnie wszyscy są zaskoczeni i wkurzeni. - To szok - mówią piłkarze. - Nie wiem co powiedzieć - to już Dariusz Kubicki. - Jestem cały roztrzęsiony - nie krył Andrzej Banaszkiewicz. \"W Grodzisku Wielkopolskim atmosfera kiepska, ale dziwić się nie ma czemu. W pięciu kolejnych meczach w lidze Groclin poniósł pięć porażek! Wspomnień z Łęcznej też nie ma dobrych, bo poprzednie dwa wyjazdy zakończyły się dla niego porażkami. Dlatego sprawy w swoje ręce postanowił wziąć prezes Zbigniew Drzymała, zwołując na wczoraj spotkanie z zespołem. A po Górniku Dyskobolia zmierzy się z GKS Bełchatów i Arką Gdynia... Groclin, który oprócz wysokiej porażki z Legią zademonstrował fatalny styl i bezradność, chyba po cichu liczył na przełożenie wyjazdu na wschód. - W meczu z Górnikiem Łęczna punkty są niezbędne. Nasza sytuacja jest coraz trudniejsza i grunt zaczyna się nam palić pod nogami - mówił poznańskiemu dziennikarzowi Marcin Zając. Wtórował mu Piotr Rocki. - Musimy walczyć, jedna wygrana może odwrócić złą passę.” - to fragment naszej wczorajszej zapowiedzi do meczu 20. kolejki. Reszta tekstu wylądowała w koszu. I jeszcze tylko kierownik Andrzej Banaszkiewicz. \"Modlimy się o dobrą aurę - mówił z nadzieją, gdy jeszcze nie znał decyzji. - W czwartek odśnieżać płytę pomagało nam 40 kibiców. Dziękuję im za to. Pokazali charakter i to, że potrafią być z Górnikiem”. A gdy już decyzję poznał: Jestem cały roztrzęsiony. Przecież nawet nikt nie przyjechał z Warszawy, aby zobaczyć płytę. Wysłałem tylko zdjęcia. Cały czas walczyliśmy, boisko, chociaż grząskie, nadawało się do gry. Cała praca poszła na marne... - Widziałem te zdjęcia - potwierdza Marcin Stefański z Ekstraklasy SA, prowadzącej rozgrywki. - Gdyby mecz mógł być rozegrany w czwartek, to na pewno doszedłby do skutku. Ale prognozy pogody do soboty nie są optymistyczne i nikt nie mógł zagwarantować, że do spotkania dojdzie. Doszłyby dodatkowe koszty, na przykład związane z przyjazdem ekip telewizyjnych. Tak jak w Kielcach. Musimy dbać o interes wszystkich klubów. Owszem, grano w Lubinie, ale w jakich warunkach i ile osób było na trybunach? 800! Czy były naciski z Grodziska na przełożenie meczu? Nie! Takiej decyzji nie potrafią zrozumieć piłkarze. - To chyba głupi żart - nie dowierzają. - Wcześniej przyjeżdżali po kilka razy w tygodniu, a teraz wcale. I jeszcze odwołują mecz. A na takim boisku można było zagrać. Tyle przygotowań na próżno. - Zupełnie tego nie rozumiem - dodaje trener Kubicki. - Bardzo nam zależało na tym spotkaniu. A teraz będziemy musieli rozegrać w ciągu miesiąca 8, 9 meczów. Grałem w Anglii i nawet tam tak nie było. W naszej sytuacji kadrowej to może być problem. Wiosnę trzeba zacząć od dwóch wyjazdów. - To prawda, w przypadku Górnika Łęczna takie tempo byłoby wariactwem - wyjaśnia Stefański. - Dlatego mecz z Groclinem przesuwamy na 19 kwietnia, a 26. kolejkę z tego dnia, na 22 kwietnia. Potem każdą serię przesuwamy o tydzień, aż do 29. kolejki, która zostanie rozegrana 10 maja, w środę. Przynajmniej więcej spotkań odbędzie się na dobrych boiskach.

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama