Wiosnę czas zacząć!
Wczoraj rozpoczęła się wiosna kalendarzowa, a dziś Górnik zainauguruje wiosnę piłkarską, spóźnioną niemal o trzy tygodnie. To będzie szalenie ważny mecz. Kto przegra w Bełchatowie, ten wpadnie w duże tarapaty. Dla gospodarzy to spotkanie będzie nawet \"z nożem na gardle”, bo myśląc o utrzymaniu, trzeba zwyciężać przede wszystkim na własnym stadionie.
- 22.03.2006 09:35
Górnik to jedyny zespół, który nie rozegrał jeszcze w tym roku oficjalnego meczu. Co prawda Wisła Płock również nie rywalizowała w ekstraklasie, ale ma już za sobą występ w Pucharze Polski przeciwko Lechowi Poznań. Bełchatów mierzył się natomiast dwukrotnie - z Legią w Warszawie i Arką w Gdyni. I oba spotkania przegrał. Tą ostatnią porażką sprawił, że... łęcznianie spadli na 15 miejsce - przedostatnie, a GKS BOT na 14.
Z Wybrzeża \"brunatni” wcale nie musieli wracać w podłych nastrojach, jednak na grząskim boisku zupełnie zawodzili pod bramką Arki. Gospodarze stworzyli mniej okazji, ale byli za to skuteczni. W dodatku oba gole zdobyli w newralgicznych momentach, na początku pierwszej i drugiej połowy. W Gdyni w barwach beniaminka zadebiutowali 22-letni Rafał Grodzicki i 21-letni Dawid Nowak. Ten drugi jest wychowankiem Unii Hrubieszów. Orest Lenczyk, szkoleniowiec bełchatowian ocenił: Było to ważne spotkanie dla obu drużyn, zwycięstwo w nim dawało szansę przeskoczenia rywala, bądź ucieczki na cztery punkty. Remis i porażka w naszych pojedynkach z Arką stawia nas w gorszej sytuacji. Za dużo graliśmy piłką, na takiej murawie trzeba było postępować prościej. Przy obydwu bramkach dało o sobie znać małe zgranie linii defensywnej.
W Gdyni GKS zagrał w składzie: Piotr Lech - Grzegorz Fonfara, Edward Cecot, Rafał Grodzicki, Piotr Klepczarek - Mariusz Ujek, Jacek Kuranty, Paweł Strąk, Łukasz Garguła, Janusz Dziedzic - Radosław Matusiak. Czyli na jednego napastnika przeciwko Górnikowi wybiegnie już pewnie dwóch - Matusiak z Ujkiem. Ale niczego nie można być pewnym, bo trener Lenczyk w dwóch meczach skorzystał z usług aż 19 piłkarzy. Dużo roszad dotyczyło przede wszystkimi formacji obronnej.
To z pewnością spróbuje wykorzystać Dariusz Kubicki, który najprawdopodobniej zdecyduje się na ustawienie 4-4-2. Duet napastników, czyli Macieja Bykowskiego i Jakuba Grzegorzewskiego, będą wspierać szybcy skrzydłowi, z inklinacją do gry ofensywnej. Czy \"Kuba” zdecyduje się na Łukasza Masłowskiego i Kamila Oziemczuka, czy jednak będzie chciał wykorzystać doświadczenie Tomasza Sokołowskiego? Jeden z tego tercetu usiądzie na ławce rezerwowych. Reszta jest raczej jasna: w bramce - Andrzej Bledzewski, w obronie - Przemysław Kulig, Bartosz Jurkowski, Toni Golem, Mariusz Pawelec, defensywni pomocnicy - Veljko Nikitović i Grzegorz Wędzyński.
Jesienią Górnik przegrał u siebie 0:2. Wtedy trenerami byli jeszcze Bogusław Kaczmarek i Mariusz Kuras. \"Zielono-czarni” kończyli w dziewięciu, po czerwonych kartkach dla Mariusza Pawelca i Andrzeja Bledzewskiego, a Bełchatów w dziesięciu, po usunięciu Gorana Jankovicia. Teraz też będzie ostro, a na kartki powinni zwłaszcza uważać Grzegorz Wędzyński i Bartosz Jurkowski, bo kolejna żółta wyeliminuje ich z występu w sobotę z Cracovią.
Piłkarze Górnika nie mają miłych wspomnień z pierwszej rundy z konfrontacji z beniaminkiem, ale... nie wszyscy. W pierwszej części sezonu Jakub Grzegorzewski - w Koronie Kielce - strzelił dwa gole, a Łukasz Masłowski - w Odrze Wodzisław - zdobył cztery. I obaj po jednym wbili drużynie Bełchatowa, w dodatku na jej boisku. Oj, żeby tak i tym razem...
Reklama













Komentarze