Najwyższy czas
Za dwa dni wskazówki zegara w Bramie Krakowskiej wreszcie będą wskazywać właściwą godzinę. Skromny technik z Lublina właśnie kończy remont zepsutego od lat czasomierza. - Nie chcę zapeszać, ale maszyna powinna działać bez zarzutu - mówi nieśmiało fachowiec.
- 22.03.2006 19:08
Zegar w Bramie Krakowskiej, opiewany przez Józefa Czechowicza (patrz ramka) szwankuje od dawna. Kilkakrotnie pisaliśmy, że Muzeum na Zamku, które administruje bramą, szuka sposobu na naprawę skomplikowanych mechanizmów wiekowego czasomierza. Wreszcie udało się znaleźć chętnego, gotowego podjąć się tego wyzwania.
- Zgłosił się do nas człowiek, który stwierdził, że wie, jak zreperować zegar - opowiada Grażyna Jakimińska, kierownik Muzeum Historii Miasta Lublina. -
Przedstawił ciekawy pomysł i wziął się do roboty. Wygląda na to, że mu się udało. Po pierwszych testach czasomierz działa bez zarzutu.
Fachowiec o szczegółach nie chce opowiadać. Nie chce też, żeby jego nazwisko było publikowane. - Na razie nie ma się co chwalić - tłumaczy mężczyzna. - Jak wszystko zacznie działać, wtedy opowiem o swoim pomyśle. Mogę jedynie zdradzić, że do serca starej części zegara dobudowałem nowoczesny układ sterujący - mówi zdawkowo.
W pracach pomagali naukowcy z Politechniki Lubelskiej. - Przeprowadzili dokładną diagnozę dotychczasowego stanu zegara - wyjaśnia Jakimińska. - Ale będziemy chcieli zaprosić ich do szerszej współpracy. Bo na najbliższe lata planujemy kompleksową przebudowę zegara.
Reklama
Komentarze