Wymarzony debiut \"Gonza”
Jakub Grzegorzewski, pochodzący z Piotrkowa Trybunalskiego, ma patent na piłkarzy z pobliskiego Bełchatowa. W ubiegłym sezonie, jeszcze w barwach Korony Kielce, zdobył na stadionie GKS BOT jednego z goli, a dodatkowo w Zabrzu pokonał Piotra Lecha, obecnie strzegącego bramki beniaminka. Wczoraj popularny \"Gonzo” zdobył również bramkę, na wagę cennego punktu.
- 23.03.2006 09:17
Bramki: Matusiak 43 - Grzegorzewski 60.
Bełchatów: Lech - Fonfara, Strąk, Grodzicki (46 Pietrasiak), Cecot - Chifon, Kuranty, Garguła, Klepczarek (27 Ujek) - Nowak (66 Dziedzic), Matusiak.
Górnik: Bledzewski - Kulig, Golem, Jurkowski, Pawelec - Oziemczuk (61 Masłowski), Nikitović, Bronowicki, Sokołowski - Bykowski (90 Kubica), Grzegorzewski (83 Kaczmarczyk).
Żółte kartki: Kuranty (B) - Nikitović, Bronowicki (G).
Sędziował: Grzegorz Gilewski (Radom). Widzów: 2500.
\"Zielono-czarni” rozpoczęli mecz bez Grzegorza Wędzyńskiego, którego zmogła gorączka. W barwach gości po raz pierwszy wystąpili za to Przemysław Kulig, Toni Golem i Grzegorzewski, a w drugiej połowie również Łukasz Masłowski. W pierwszej części nic ciekawego nie działo się na boisku. W grze obu zespołów było wiele niedokładności i przypadkowości. Na miękkiej nawierzchni trudno było konstruować ładne, ofensywne, akcje.
Pierwsi bramkę mogli zdobyć miejscowi, ale w 19 min Dawid Nowak nie sięgnął piłki. W rewanżu w niezłej sytuacji skiksował Grzegorzewski. Wydawało się, że bezbarwna połowa spotkania zakończy się bez goli. A jednak... w 43 min Łukasz Garguła z rzutu wolnego zagrał daleko, aż pod bramkę gości. Z linii końcowej na długi słupek podał główką Rafał Grodzicki, a Radosław Mateusiak, również główką, dopełnił formalności.
Źle mogły potoczyć się losy meczu, kiedy w 49 min Mateusiak wyprzedził Toni Golema i zagrał płasko na pole bramkowe. Na szczęście pierwszy strzał Mariusza Ujka odbił Andrzej Bledzewski, a dobitka pofrunęła nad poprzeczką. To przebudziło łęcznian. W rewanżu Maciej Bykowski, nowy kapitan zespołu, zwiódł balansem ciała Edwarda Cecota, ale piłka przetoczyła się jedynie wzdłuż linii bramkowej. W 60 min był już remis. Do dośrodkowania daleko wybiegł Lech. Do piłki dopadł Tomasz Sokołowski, ale trafił w słupek. Na szczęście przytomnością umysłu wykazał się Grzegorzewski, który z najbliższej odległości poprawił strzał kolegi, zdobywając pierwszego gola w górniczych barwach. To był cios, po którym Bełchatów nie mógł się już pozbierać.
Gospodarze zupełnie nie mogli znaleźć recepty na mądrze grającego w obronie Górnika, kierowanego przez Bartosza Jurkowskiego. Bledzewski, zupełnie bezrobotny, skracał sobie czas rozgrzewką. Podopieczni Dariusza Kubickiego również nie kwapili się zbytnio, aby pokusić się o pełną pulę punktów, a jedynym zagrożeniem było kopnięcie z dystansu Bykowskiego.
Do meczu Górnika z GKS BOT wrócimy jutro.
Dariusz Kubicki, trener Górnika Łęczna
- Obawiałem się, czy moi piłkarze wytrzymają ten mecz psychicznie. Było to pierwsze spotkanie i poziom stresu był dość wysoki. Przy straconej bramce pogubiliśmy się trochę, ale zmusiła nas ona do podjęcia bardziej otwartej gry. Czy pokusilibyśmy się o trzy punktu z Wędzyńskim w składzie? Grzesiek to kluczowy zawodnik Górnika, ale z nim czy bez niego w zespole, równie dobrze mogliśmy przegrać. Punkt wywalczony w Bełchatowie jest dla nas bardzo cenny. •
Orest Lenczyk, trener Bełchatowa
- Ten mecz zremisowaliśmy zasłużenie. Ale również zasłużenie mogliśmy go wygrać. Jestem rozczarowany postawą moich zawodników, a szczególnie zmianą Dziedzica, która nic nie wniosła do gry. Był to mecz za sześć punktów. Ja jednak wolę wygrywać mecze za trzy punkty i po to pojedziemy do Grodziska. •
Veljko Nikitović, pomocnik Górnika
x Cieszymy się z jednego punktu wywalczonego na ciężkim boisku rywala, który również broni się przed degradacją. Ten nasz punkt oznacza jednocześnie stratę dwóch przez Bełchatów. Uważam, że po zdobyciu wyrównującego gola dominowaliśmy nad gospodarzami i przy odrobinie szczęścia mogliśmy pokusić się nawet o pełną pulę. Cóż, nie udało się w Bełchatowie, więc spróbujemy w Krakowie wygrać z Cracovią. •
Łukasz Madej, były piłkarz Górnika, obecnie w ŁKS Łódź
x Górnik powinien ten mecz wygrać. Był zdecydowanie lepszy. Z ŁKS walczę o awans i może za pół roku zagram przeciwko łęcznianom w ekstraklasie. •
Mecz Górnika w Bełchatowie podglądał Włodzimierz Kwiatkowski, trener bramkarzy Cracovii, z którą łęcznianie zagrają w sobotę, a wcześniej Hetmana Zamość. - W zasadzie Górnik nie stanowi dla mnie większej tajemnicy i dlatego więcej uwagi poświęciłem Bełchatowowi - wyjaśnił szkoleniowiec.
1. Legia Warszawa 20 41 31-11
2. Wisła Kraków 20 40 31-14
3. Amica Wronki 20 35 36-18
4. Korona Kielce 18 28 30-23
5. Zagłębie Lubin 17 28 29-22
6. Lech Poznań 18 26 27-27
7. Cracovia Kraków 20 26 23-32
8. Odra Wodzisław 19 24 16-20
9. Pogoń Szczecin 17 22 20-20
10. Górnik Zabrze 18 22 21-24
11. Wisła Płock 17 21 20-27
12. Arka Gdynia 18 20 15-17
13. GKS Bełchatów 20 19 17-26
14. Groclin Dyskobolia 19 19 22-32
15. Górnik Łęczna 18 18 14-17
16. Polonia Warszawa 19 13 11-33
24-26 marca: Cracovia Kraków - Górnik Łęczna (sobota, godz. 18) • Zagłębie Lubin - Arka Gdynia • Wisła Płock - Korona Kielce • Lech Poznań - Amica Wronki • Polonia Warszawa - Górnik Zabrze • Pogoń Szczecin - Wisła Kraków • Odra Wodzisław - Legia Warszawa • Groclin Dyskobolia - GKS Bełchatów.
Reklama













Komentarze