Reklama
Pała z matmy!
I cały misterny plan w... – powiedział Siara w filmie „Kilerów 2-óch”. W przypadku Górnika można wyrazić się w podobny sposób. Operacja „Bełchatów” nie zakończyła się w środę remisem. Ciąg dalszy nastąpił wczoraj. Bo już z samego rana okazało się, że BKS BOT Bełchatów, zamiast z jednego punktu, może cieszyć się z trzech. I tak się stało. Za występ nieuprawnionego zawodnika Ekstraklasa SA ukarała łęcznian walkowerem!
- 23.03.2006 20:55
W zaległym meczu 19. kolejki Orange Ekstraklasy GKS Bełchatów zremisował z Górnikiem Łęczna 1:1. W drużynie przyjezdnych od 61 min na boisku pojawił Łukasz Masłowski, który na boku zastąpił Kamila Oziemczuka. Zawodnik pozyskany zimą z Odry Wodzisław, w tym sezonie otrzymał w lidze cztery żółte kartki i jedną czerwoną, co można potwierdzić na stronie internetowej Canal+ oraz portalu 90minut.pl. Czerwoną kartką, bezpośrednio – nie po dwóch żółtych, „Masło” został ukarany w meczu z Groclinem (odcierpiał za to w dwóch spotkaniach), a żółtymi kartkami w meczach – z Górnikiem Zabrze (4. kolejka), Wisłą Kraków (5. kolejka), Polonią Warszawa (16. kolejka) i Koroną Kielce (17. kolejka). Te dwie serie były ostatnimi w ubiegłym roku i pierwszą w rundzie rewanżowej.
Do 13. kolejki za prowadzenie rozgrywek pierwszej ligi odpowiadał Polski Związek Piłki Nożnej, który później przekazał je Ekstraklasie SA. Pierwszym meczem pod auspicjami nowej spółki było spotkanie Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze, przeprowadzone 18 listopada ubiegłego roku. Do tego czasu Łukasz Masłowski w Odrze Wodzisław ujrzał dwie żółte kartki. Później doszły jeszcze dwie.
Dlaczego Dariusz Kubicki postanowił wprowadzić tego piłkarza w Bełchatowie na inaugurację? – Wysłaliśmy pismo do Wydziału Gier PZPN, w którym zapytaliśmy, jakie kary mają pozyskani przez nas nowi zawodnicy – mówi Andrzej Szwabe, rzecznik klubu z Łęcznej. – I otrzymaliśmy odpowiedź: Kulig – 1, Grzegorzewski – 2, Masłowski – 3. Jest w klubie to pismo, sam je widziałem. I na tej podstawie Łukasz Masłowski zagrał z Bełchatowem. Dlaczego pytanie skierowaliśmy do PZPN, a nie do spółki Ekstraklasa? Łukasz przeszedł do nas z Odry, a transferami zajmuje się związek, który jest też organem nadrzędnym. Ale jeśli PZPN nie byłby władny, to czemu udzielił nam odpowiedzi? Dla nas źródłem wiarygodnym jest taka informacja, a nie doniesienia prasowe czy internetowe.
Mimo wszystko dobrze czasami przyłożyć się do lekcji. Bo jakkolwiek by patrzeć, ktoś zasłużył na pałę z matematyki. Pismo to jedno, a umiejętność prostego dodawania drugie. Za sprawy kartek w Górniku odpowiedzialny jest Waldemar Kwiatkowski, menedżer i kierownik drużyny w jednej osobie. Wczoraj nie miał dobrego nastroju. – Zupełnie nie wiem co powiedzieć, to dla mnie ogromne zaskoczenie – mówił posępnym głosem. – Wysłałem pismo do PZPN, bo byłem świadomy, że jest organem kompetentnym. I przecież dostaliśmy odpowiedź.
Co o sprawie myśli „sprawca zamieszania” Łukasz Masłowski? – Ja kartek nie liczyłem, przecież są ludzie w klubie, którzy tego powinni pilnować. – podkreśla piłkarz. I ma rację. – Przyszła odpowiedź w tej sprawie z Wydziału Gier i tym kierował się Górnik. Bo niby skąd miał wiedzieć, ile razy zobaczyłem żółty kartonik w Odrze? Policzono, wyszło trzy, więc nie było przeszkód. Dlaczego klub ma płacić za cudze błędy? Chociaż to nie moja wina, to jednak całym zamieszaniem jestem mocno przybity.
Wczoraj od rana w Łęcznej i Spale, gdzie przebywa zespół „zielono-czarnych”, panowało przygnębienie. W Bełchatowie natomiast popołudniowego werdyktu Komisji Ligi Ekstraklasy SA oczekiwano z małą nadzieją. „Brunatni” mogli odskoczyć od łęcznian aż na cztery punkty. Zamiast jednego. – Przyszliśmy do klubu smutni, po tym, co zagrali nasi piłkarze – przyznawał o godz. 13 Michał Antczak, rzecznik GKS BOT. – Ten temat nie wypłynął od nas, zupełnie zostaliśmy zaskoczeni. Czy liczymy na walkower? Dodatkowe dwa punkty w naszej sytuacji bardzo by się przydały. Ale jestem daleki od optymizmu. Może skończyć się na innej karze lub wcale, ponieważ z tego, co się dowiedzieliśmy, to Górnik zasugerował się odpowiedzią udzieloną przez PZPN.
Jednak Ekstraklasa SA okazała się bezlitosna. Za swoje błędy trzeba płacić, i to słono. – Łukasz Masłowski został ukarany 4 żółtą kartką w meczu 17. kolejki, więc automatycznie otrzymał karę dyskwalifikacji w pierwszym następnym spotkaniu, w tym przypadku z Bełchatowem – uzasadnia Filip Mecner z biura prasowego spółki. – Dlatego Górnik został ukarany walkowerem 0:3. Zwrócenie się do organu niewłaściwego Komisja Ligi uznała za błąd nieusprawiedliwiony. W sprawie kartek, także w przypadku zmiany barw, należy się zwracać do Departamentu Logistyki Rozgrywek. I Górnik Łęczna o tym wiedział. Dla klubów I ligi wiarygodne mogą być tylko informacje uzyskane w Ekstraklasie SA. Górnikowi przysługuje odwołanie od tej decyzji do Komisji Odwoławczej PZPN.
W Bełchatowie wysiłek całego zespołu poszedł na marne. Jutro mecz z Cracovią, z nożem na gardle...
1. Legia Warszawa 20 41 31-11
2. Wisła Kraków 20 40 31-14
3. Amica Wronki 20 35 36-18
4. Korona Kielce 18 28 30-23
5. Zagłębie Lubin 17 28 29-22
6. Lech Poznań 18 26 27-27
7. Cracovia Kraków 20 26 23-32
8. Odra Wodzisław 19 24 16-20
9. Pogoń Szczecin 17 22 20-20
10. Górnik Zabrze 18 22 21-24
11. Wisła Płock 17 21 20-27
12. GKS Bełchatów 20 21 19-26
13. Arka Gdynia 18 20 15-17
14. Groclin Dyskobolia 19 19 22-32
15. Górnik Łęczna 18 17 13-19
16. Polonia Warszawa 19 13 11-33
Reklama













Komentarze