Reklama
Wypunktowali czwartoligowca
Na tydzień przed inauguracją III ligi gotowość Motoru \"przetestowali” czwartoligowcy z Białej Podlaskiej. Sprawdzian wypadł po myśli lublinian, jednak radość ze zwycięstwa zmąciła Ryszardowi Kuźmie kolejna kontuzja w zespole.
Do gry w lubelskiej ekipie powrócili Konrad Nowak, Michał Maciejewski i Kamil Stachyra.
- 24.03.2006 20:03
Bramki: Nowak (karny), Prędota, Sawa, Chmura.
Motor: Rachowski - Syroka, Chmura, Maciejewski, Żmuda - Grębowski, Drej, Bugała - Prędota, Nowak, Koczon oraz P. Styżej, Lenart, Ocholeche, Stachyra, Sawa, Popławski, Zajączkowski.
Podlasie: Liczewski - Szendel, M. Jakubiec, Różański, Bajko, Laszuk, Bal, Lesiuk, Irla, Pacholarz, Guzek oraz Filipek, W. Jakubiec, Borysowski, Stopa, Sobiczewski.
Za to w przeciwnym kierunku, do gabinetu lekarskiego,
po piątkowym sparingu powędrował Przemysław Żmuda. Młody obrońca najprawdopodobniej naderwał ścięgno Achillesa. - Potrzebne będą specjalistyczne konsultacje, ale jest bardzo prawdopodobne, że nie będę mógł skorzystać z Przemka w meczu z Wierną. Całe szczęście, że mamy szeroką ławę i duże pole manewru - wyjaśniał Ryszard Kuźma i komplementował rywali: Muszę przyznać, że bardzo podobała mi się gra Podlasia. Parę razy \"rozklepali” piłkę tak, że moim piłkarzom trzeba było głowy odwracać.
Niżej notowani goście poczynali sobie bez respektu. Szczególnie groźne sytuacje wypracował Jarosław Pacholarz. Jednak licencja na strzelanie goli należała tylko
do Motoru. Piłka, za sprawą Konrada Nowaka, bardzo szybko znalazła drogę do bramki, kiedy młody napastnik wykorzystał rzut karny. Powracający po kontuzji \"Kondzio” zaczął od mocnego akordu i pokusił się jeszcze o asystę. Na 2:0, po jego podaniu, podwyższył Piotr Prędota, zachowując zimną krew w sytuacji sam
na sam z Radosławem Liczewskim. - Rzut karny na Nowaku ustawił mecz. Później padła druga bramka i wynik był już praktycznie ustalony. Mimo wszystko mogę być zadowolony z gry swoich podopiecznych - mówił po meczu Maciej Kosik, szkoleniowiec z Białej.
Po zmianie stron Motor starał się długo rozgrywać piłkę i wyczekiwał okazji do kontry. Sytuacja nadarzyła się bardzo szybko. Dobre prostopadłe podanie Pawła Bugały na wolne pole przejął Mariusz Sawa i uderzeniem z ostrego kąta wpisał się na listę strzelców. Punktowanie czwartoligowca zakończył Robert Chmura, celną \"główką” zamykając dośrodkowanie Pawła Zajączkowskiego.
Reklama













Komentarze