Reklama
Andrzej, jak to zrobiłeś?!
W pierwszej rundzie Cracovia wywalczyła jeden punkt w Łęcznej, strzelając gola w ostatniej minucie meczu. W 20. kolejce sytuacja odwróciła się o sto osiemdziesiąt stopni, bo tym razem w doliczonym czasie gry \"Pasy” zaprzepaściły ogromną szansę na wywalczenie jednego punktu. Rzut karny wykonywany przez Piotra Banię obronił Andrzej Bledzewski. Gola na wagę trzech punktów i powrotu na 14 pozycję w tabeli zdobył Maciej Bykowski.
- 26.03.2006 21:02
BRAMKA
0:1 - Maciej Bykowski (10).
SKŁADY
Cracovia: Cabaj - Wacek, Skrzyński, Karwan, Rzucidło (46 Nowak) - Bojarski, Baran, Giza, Drumlak (46 Bania),
Pawlusiński - Moskała.
Górnik: Bledzewski - Kulig, Jurkowski, Golem, Pawelec - Oziemczuk (58 Kaczmarczyk), Bronowicki, Nikitović, Sokołowski - Grzegorzewski (87 Manevski), Bykowski (90 Kubica).
Mecz bez udziału publiczności. Żółte kartki: Baran, Karwan, Bojarski (C) - Grzegorzewski, Pawelec, Kaczmarczyk, Bledzewski (G). Czerwona kartka: Baran (71, druga żółta). Sędziował: Marcin Borski (Warszawa).
Górnik i Cracovia przystępowały do meczu w podłych nastrojach. Łęcznianie, bo frajersko stracili punkt po walkowerze za spotkanie w Bełchatowie, a \"Pasy” po pogromie 0:5 z Legią. W dodatku krakowianie już od siedmiu meczów nie potrafili odnieść zwycięstwa. A pomóc w tym mieli Arkadiusz Baran i Piotr Giza wracający po kartkach. Goście natomiast musieli wystąpić osłabieni brakiem chorego Grzegorza Wędzyńskiego i pauzującego za żółte kartki Łukasza Masłowskiego.
Po derbach z Wisłą i fatalnym zachowaniu publiczności na Cracovię nałożono karę rozegrania dwóch spotkań bez publiczności. Pierwszym było sobotnie z \"zielono-czarnymi”. I to z pewnością okazało się małym sprzymierzeńcem gości.
Mecz rozpoczął się wybornie. Po dalekim i dokładnym podaniu Toni Golema (Chorwat nie po raz pierwszy udowadnia, że potrafi to zrobić) piłka trafiła do Kamila Oziemczuka. Wychowanek Górnika, który w środę skończy dopiero 18 lat, kapitalnie zagrał do Macieja Bykowskiego między dwóch obrońców, a \"Byczek” uderzeniem z kąta pokonał Marcina Cabaja. Kazimierz Węgrzyn, ukryty pod głębokim kapturem, od początku nie miał szczęśliwej miny. W tym momencie sposępniał jeszcze bardziej. Nieprzypadkowo, bo spotkanie przez długie fragmenty do pięknych nie należało, a skromnym urozmaiceniem był strzał Veljko Nikitovicia. Jedyną okazję w tej części miejscowi wypracowali tuż przed przerwą, jednak Tomasz Moskała z 16 m fatalnie spudłował.
W drugiej części Albin Mikulski dokonał dwóch zmian i Cracovia zaczęła dominować na boisku. Górnik tylko wybijał piłkę, która natychmiast wracała na połowę gości. Obrońcy mieli dużo roboty. Znowu bardzo groźnie - dwukrotnie - zrobiło się za sprawą Moskały i raz po \"główce” Michała Karwana. Dopiero wejście Rafała Kaczmarczyka uspokoiło grę. Wreszcie udawało się wymienić kilka podań, utrzymać przy piłce, przenieść ciężar na drugą stronę boiska, konstruować akcje. Po jednej z nich bliski powodzenia był Jakub Grzegorzewski.
Kiedy z boiska wyleciał Arkadiusz Baran, wydawało się, że nic już nie odbierze zwycięstwa. Z nieba do piekła droga jest jednak krótka, o czym o mały włos przekonałby się Kaczmarczyk. Łęczyński pomocnik nie zauważył, że pod bramką Górnika został Marcin Bojarski i wycofał piłkę wprost pod jego nogi. Andrzej Bledzewski musiał faulować. Rzut karny! Na szczęście \"Bledza” wyczuł intencje Piotra Bani i został bohaterem kolejki. - Limit szczęścia wyczerpaliśmy na całą rundę - skwitował rozradowany drugi trener Artur Płatek.
Niech to będzie ostatni karny
• Kiedy ostatnio obroniłeś rzut karny?
- Nie pamiętam, więc musiało się to zdarzyć dosyć dawno.
• W rundzie jesiennej zostałeś zapamiętany z czerwonych kartek, a w rundzie wiosennej z obronionych rzutów karnych...
- Mam nadzieję, że tak nie będzie, że będziemy rzutów karnych mieli jak najmniej. Najlepiej, aby ten
w Krakowie był już ostatnim. Bo to nic przyjemnego.
W bardzo trudnym momencie udało nam się wyjść
z tarapatów.
• Widziałeś, jak rzuty karne strzela
Piotr Bania?
- Nie, kompletnie nie widziałem. Zresztą, to chyba nie on miał strzelać, tylko Marcin Bojarski, który po starciu ze mną nie mógł podejść do piłki. To było ogromne szczęście.
• Sądzisz, że za faul na Bojarskim Marcin Borski mógł sięgnąć po czerwony kartonik, a nie tylko żółty? Wtedy, tak jak w meczu z Bełchatowem w pierwszej rundzie, musiałby między słupkami stanąć zawodnik z pola. (Jarosław Popiela - red.)
- Z tego co wiem, to sędzia interpretował, że zawodnik odchodził do bramki. Gdyby kiwał mnie w drugą stronę, w kierunku środka bramki, to byłaby czerwona. Też tak to widzę.
• Kiedy arbiter podyktował jedenastkę, od razu wróciły wspomnienia z Bełchatowa i nieszczęsnego walkowera. I że nad Górnikiem wisi fatum...
- Ale tylko przez chwilę. W piłce wszystko szybko się dzieje. Wy, dziennikarze, macie na to więcej czasu, ale my, piłkarze, często na boisku w ogóle nie mamy miejsca na myślenie i zastanawianie się. Wszystko skończyło się happy endem, a te punkty dużo nam dają.
• Prezesi obiecali ci jakąś specjalną premię?
- Nie, o niczym takim nie było mowy.
Prawie jak... Steven Gerrard
• Dałeś dobrą zmianę, ale paradoksalnie, wszystko mogło zakończyć się fatalnie...
- (śmiech) To prawda. Jeszcze niedawno oglądałem mecz ligi angielskiej z udziałem Liverpoolu, w którym Steven Gerrard w podobny sposób podawał do tytułu i w ten sposób \"The Reds” stracili bramkę. Mnie na szczęście się udało. Mam nadzieję, że przysłużyłem się do wyboru Andrzeja Bledzewskiego do jedenastki kolejki. (śmiech)
• Czy przysłużyłeś się również do tego, że zaczniesz grać w wyjściowej jedenastce Górnika?
- A o tym, to już nie mam pojęcia. Trenuję, wywiązuję się z zadań, staram się wszystko robić jak najlepiej, kiedy
dostanę szansę, ale jak to będzie przyjmował trener... Zobaczymy.
• Po twoim wejściu zaczęliście wreszcie utrzymywać się przy piłce, konstruować akcje, grać na połowie przeciwnika. Bo tak, przez długie chwile była tylko wybijanka.
- Może i wybijanka, ale na tyle skutecznie, że od 10 minuty prowadziliśmy 1:0. Ale faktycznie, udało się przesunąć grę do przodu i obrońcom było już trochę łatwiej grać i złapać oddech.
• Nie myśleliście o tym, aby dobić Cracovię? Nie byłoby takich nerwów. Przecież Górnik miał potem przewagę jednego zawodnika.
- Były nawet ku temu okazje. I właśnie po meczu siedzieliśmy w szatni i zastanawialiśmy się, czego nam zabrakło, aby tak się stało. Bo parę razy prowadziliśmy niezłe akcje, a jednak żaden z nas nie zdecydował się na strzał z dystansu, czy wejście jeden na jeden w pole karne. I może dlatego bardziej to wyglądało na grę na utrzymanie.
• Przy ostatniej sytuacji mogłeś wybić piłkę, a mimo to zdecydowałeś się na inne zagranie, podanie do tyłu.
- Śmiałem się później, że zdecydowałem się na zwód, na który dała się nabrać cała drużyna przeciwnika i również nasza. Zakończyło się to tak, że teraz mogę żartować, ale tak na poważnie, przykro by było. Bo cały zespół się napracował, a jednym nierozsądnym zagraniem można było wszystko zniweczyć.
• Patrzyłeś, jak Andrzej broni jedenastkę Piotra Bani?
- Patrzyłem.
- Jestem wściekły i jest mi przykro. Ze względu na kartki nie wystąpię w dwóch najbliższych meczach. A wiadomo jaką mamy kadrę. Trudno się gra przy pustych trybunach, ale w drugiej połowie ruszyliśmy na Górnika i wypracowaliśmy sobie kilka sytuacji. Niestety, przegraliśmy i musimy zacząć spoglądać w dół tabeli. •
1. Legia Warszawa 21 44 33-12
2. Wisła Kraków 21 43 33-15
3. Amica Wronki 21 36 37-19
4. Zagłębie Lubin 18 31 33-22
5. Korona Kielce 19 28 30-24
6. Lech Poznań 19 27 28-28
7. Cracovia Kraków 21 26 23-33
8. Odra Wodzisław 20 24 17-22
9. Wisła Płock 18 24 21-27
10. Górnik Zabrze 19 22 22-28
11. Pogoń Szczecin 18 22 21-22
12. Groclin Dyskobolia 20 22 25-33
13. GKS Bełchatów 21 21 20-28
14. Górnik Łęczna 19 20 14-19
15. Arka Gdynia 19 20 15-21
16. Polonia Warszawa 20 16 15-34
28 marca: Pogoń Szczecin – Zagłębie Lubin. 29 marca: Odra Wodzisław – Górnik Zabrze • Arka Gdynia – Wisła Płock. 31 marca: Legia Warszawa – Pogoń Szczecin. 1 kwietnia: Arka Gdynia – Groclin Dyskobolia • GKS Bełchatów – Cracovia • Górnik Łęczna – Odra Wodzisław • Wisła Kraków – Polonia Warszawa • Górnik Zabrze – Lech Poznań • Amica Wronki – Wisła Płock • Korona Kielce – Zagłębie Lubin.
Reklama













Komentarze