Dziewięciopunktowa zaliczka Meblotapu
Koszykarki Azotów Meblotapu wygrały pierwszy mecz z AZS PWSZ Gorzów w fazie finałowej ekstraklasy, po której zostanie ustalona ostateczna kolejność drużyn z miejsc 5–8. Zespół trenera Sławomira Depty wypracował na własnym parkiecie dziewięciopunktową zaliczkę przed rewanżem w Gorzowie.
- 26.03.2006 22:41
SKŁADY I PUNKTY
Azoty Meblotap: Piątkowska 20, Marczanka 20 (4 x 3), Żurkowska 20 (3 x 3), Szyćko 4, Szymczak-Górzyńska 0 oraz Sazonienko 9 (1 x 3), Hołowczyc 3.
AZS Gorzów: Kaszewska 13 (1 x 3), Żurowska 12, Zalesiak 11, Czarnecka 8, Czubak 1 oraz Karpińska 8 (2 x 3), Kozdroń 8, Żyłczyńska 6, Toporowska 0.
Sędziowali: Marcin Animucki i Mariusz Adameczek. Widzów – 300.
Różnica na korzyść chełmskiego zespołu mogła być okazalsza, ponieważ na 2 minuty przed końcem spotkania Meblotap wygrywał już piętnastoma punktami (76:61). Ale początek meczu nie wskazywał na sukces gospodyń, które w pierwszej kwarcie nie potrafiły złapać właściwego rytmu gry. Rywalki umiejętnie ograniczyły poczynania Anny Szyćko, która w poprzednim meczu obydwu zespołów zdobyła 30 pkt. Tym razem nie mogła być tak skuteczna. Dobrze, że w tej części ciężar gry wzięła na siebie Dorota Piątkowska, która najwyraźniej powróciła do dobrej formy. Dzięki tej zawodniczce Meblotap nie stracił większego dystansu do przeciwniczek. A kiedy koleżance z zespołu w sukurs przyszła Karolina Żurkowska, gospodynie zaczęły odrabiać stratę. Piątkowska trafiała spod tablicy i ze skrzydła, Żurkowska bombardowała kosz gorzowianek z dystansu, rzucając w pierwszej połowie trzykrotnie za 3 pkt. Równowaga w grze między strefą podkoszową, gdzie brylowała Piątkowska, i obwodem okazała się najlepszą receptą na defensywę akademiczek z Gorzowa, które na początku drugiej kwarty wygrywały już 20:10 (głównie po koszach Aleksandry Karpińskiej i Magdaleny Kozdroń). Gospodynie szybko otrząsnęły się z letargu i zaczęły nadawać ton rywalizacji. W 17 min było 27:30, a chwilę później Maryna Sazonienko „trójką” doprowadziła do remisu. Końcówka drugiej kwarty należała do Żurkowskiej. Po jej akcji 2+1 i rzucie za 3 pkt Meblotap po raz pierwszy objął prowadzenie – 36:33, a tuż przed syreną Żurkowska ponownie trafiła zza linii 6,25 m, ustalając wynik do przerwy (39:35). Dodajmy, że z 39 pkt gospodyń aż 30 zdobyły Piątkowska (14) i Żurkowska (16). Obie były bardzo widoczne w ataku, a w obronie dobrą pracę wykonywała Krystyna Hołowczyc, która w całym meczu zebrała 7 piłek i trzykrotnie zablokowała rywalki. Meblotap generalnie potrafił nawiązać podkoszową walkę, z czym miał problemy w poprzednich spotkaniach.
W trzeciej kwarcie przewaga Meblotapu wzrosła do 8 pkt, jednak gorzowianki zdobyły się na jeszcze jeden zryw. O swoich wielkich możliwościach przypomniała sobie Justyna Żurowska, liderka gorzowskiej drużyny. To właśnie ona na początku ostatniej kwarty rzuciła 8 pkt z rzędu, doprowadzając w 34 min do remisu 60:60. Na szczęście dla gospodyń Żurowską poniosła fantazja. Zawodniczce AZS PWSZ nie wystarczyło zdobywanie punktów. Chciała też rozgrywać, wyprowadzała kontry i przy okazji traciła piłki. W sumie miała 9 strat, co także wpłynęło na ostateczny rezultat. A w Meblotapie piąty bieg włączyła Natalia Marczanka. Rozgrywająca chełmskiej ekipy dwukrotnie trafiła za 3 pkt, przechwyciła piłkę i zainicjowała skuteczny atak Szyćko. Następnie dodała dwie kolejne „trójki”, po których było 76:61. Szkoda że Meblotap nie utrzymał tej przewagi. Niepotrzebne faule i zbyt nerwowe rozgrywanie akcji sprawiły, że gorzowianki zdołały zmniejszyć przewagę gospodyń do 9 pkt (76:67). •
Reklama













Komentarze