Tylko i aż remis
To był zaległy mecz z 18. kolejki, który miał otworzyć w Łęcznej piłkarską wiosnę. Jednak ze względu na fatalną nawierzchnię boiska, spotkanie trzeba było przełożyć równo o miesiąc. W bardzo ważnej konfrontacji dla obydwu zespołów, zabrakło rozstrzygnięcia. Z remisu zadowolona była tylko Arka.
- 05.04.2006 09:02
Bramki:
0:1 - Wróblewski (37), 1:1 - Kubica (66)
Górnik: Bledzewski - Kulig, Jurkowski (52 Bronowicki), Golem, Pawelec (45 Sokolenko) - Wędzyński, Nikitović, Kaczmarczyk, Sokołowski - Bykowski (87 Manevski), Kubica.
Arka: Witkowski - Kowalski, Jawny, Jakosz, Majda - Parzy (36 Kubisz), Sobieraj, Moskalewicz, Wróblewski (89 Griszczenko) - Niciński, Nawrocik (26 Kościelniak).
Żółte kartki: Nikitović - Kowalski, Wróblewski, Jawny, Niciński. Widzów: 5000, Sędziował: Hubert Siejewicz (Białystok).
W porównaniu z konfrontacją z Odrą Wodzisław, zakończoną bezbramkowym remisem, Dariusz Kubicki zdecydował się na dwie zmiany w składzie. W ataku Jakuba Grzegorzewskiego zastąpił Andrzej Kubica, a w pomocy zamiast młodego Kamila Oziemczuka wyszedł doświadczony Rafał Kaczmarczyk. Natomiast w zespole gości, prowadzonym przez Wojciecha Wąsikiewicza, zabrakło od pierwszej minuty Andrija Griszczenki i Ireneusza Kościelniaka. Obaj piłkarze, wcześniej reprezentujący Górnika, rozpoczęli mecz na ławce rezerwowych.
Arka nie ukrywała, że do Łęcznej przyjechała po jeden punkt. I temu była podporządkowana jej taktyka, podobnie jak wcześniej Odry. Goście ustawieni na własnej połowie pozwolili Górnikowi na prowadzenie gry, ale poza strzałami z dystansu i główką Przemysława Kuliga, niewiele z tego wynikało. W 26 min ładnie z powietrza uderzył również Andrzej Kubica. Nieliczne wypady gdynian były jednak znacznie groźniejsze. Najpierw Damian Nawrocik strzelił tuż nad spojeniem, a w 37 min rywalom już nie zabrakło precyzji. Po szybkim kontrataku Kościelniak, który zastąpił kontuzjowanego Nawrocika, przerzucił piłkę na lewą stronę, a Wróblewski mocnym kopnięciem z 16 m pokonał Andrzeja Bledzewskiego.
Po zmianie stron od 46 do 90 minuty trwał nieustanny napór \"zielono-czarnych”. Arkę stać było tylko na rozpaczliwe wybijanie piłki jak najdalej od własnej bramki. Bliscy wyrównania byli Kubica i Kaczmarczyk. Ten drugi w 63 min strzelił głową po dośrodkowaniu Tomasza Sokołowskiego, ale Norbert Witkowski w niewiarygodny sposób odbił piłkę na róg. Trzy minuty później padł upragniony gol. Tym razem centrą popisał się Kaczmarczyk. Do dośrodkowania wyskoczył Kubica, który najpierw trafił w słupek, a piłka odbita od pleców bramkarza Arki znalazła się w siatce. Ciągłe ataki nie przyniosły więcej efektu i sytuacja Górnika wciąż pozostaje mocno skomplikowana.
Mecze zaległe:
• Górnik Łęczna - Arka Gdynia 1:1 (Kubica 66 - Wróblewski 37)
• Odra Wodzisław - Górnik Zabrze 1:0 (Chmiest 33 z karnego)
• Korona Kielce - Pogoń Szczecin 0:1 (Edi 66)
• Wisła Płock - Lech Poznań 5:1 (Gevorgyan 23, Obajdin 26 i 75, Jeleń 49, Rachwał 69 z karnego - Scherfchen 90)
• Zagłębie Lubin - Polonia Warszawa 1:0 (Chałbiński 90)
Aktualna sytuacja:
1. Legia Warszawa 22 47 35-12
2. Wisła Kraków 22 46 35-15
3. Amica Wronki 22 39 39-19
4. Zagłębie Lubin 21 35 35-24
5. Lech Poznań 21 30 32-33
6. Korona Kielce 21 29 31-26
7. Pogoń Szczecin 21 28 23-24
8. Odra Wodzisław 22 28 18-22
9. Wisła Płock 21 28 27-31
10. Cracovia Kraków 22 26 23-35
11. GKS Bełchatów 22 24 22-28
12. Groclin Dyskobolia 21 23 25-33
13. Arka Gdynia 22 23 17-23
14. Górnik Zabrze 21 22 22-32
15. Górnik Łęczna 21 22 15-20
16. Polonia Warszawa 22 16 15-37
W przypadku równej liczby punktów o kolejności w tabeli decydują bezpośrednie mecze.
7 kwietnia: Korona Kielce - Arka Gdynia • Zagłębie Lubin - Amica Wronki.
8 kwietnia: Wisła Płock - Górnik Zabrze • Lech Poznań - Wisła Kraków • Pogoń Szczecin - Górnik Łęczna • Odra Wodzisław - GKS Bełchatów • Cracovia - Groclin Dyskobolia.
9 kwietnia: Polonia Warszawa - Legia Warszawa.
Reklama













Komentarze