Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Pogodzone z losem

Koszykarki Azotów Meblotapu nie miały okazji pożegnać się z chełmską publicznością. Ostatni mecz sezonu w roli gospodyń, rozegrały w lubelskiej hali AOS (w chełmskiej hali zorganizowano targi), w której kiedyś wszystko się zaczęło.
SKŁADY I PUNKTY Azoty Meblotap: Szyćko 24 (1 x 3), Marczanka 15 (1 x 3), Piątkowska 12, Sazonienko 4, Szymczak-Górzyńska 4 oraz Żurkowska 8 (1 x 3), Hołowczyc 2. AZS Poznań: Mrozińska 19, Jarkowska 16, Waligórska 13, Ciecierska 9, Sibora 4 oraz Gatialova 9, Pamuła 9 (1 x 3), Aleliunaite-Jankowska 3. Sędziowali: Grzegorz Czajka i Marcin Bieńkowski. Widzów – 200. Czy ekstraklasa koszykarek na dłużej powróci do Lublina? Działacze AZS unikają odpowiedzi na to pytanie. Sezon nie jest zamknięty, a o planach na przyszłość nikt jeszcze nie rozmawiał. Trener Sławomir Depta też unika tego tematu. – Nie wiem, co się wydarzy za kilka miesięcy, ale obawiam się, że kadra zespołu znowu poważnie się zmieni – stwierdził szkoleniowiec drużyny. Meblotapowi pozostała walka o siódme miejsce w tabeli z AZS Poznań. W pierwszym spotkaniu poznanianki okazały się lepsze o 13 pkt i to one będą faworytkami rewanżowego spotkania. W sezonie zasadniczym AZS także był górą, wygrywając dwa mecze. Losy sobotniej konfrontacji praktycznie rozstrzygnęły się w pierwszej kwarcie, przegranej przez Meblotap różnicą 10 pkt. W kolejnych odsłonach poznanianki potrafiły utrzymać przewagę, głównie dzięki dużo lepszej postawie pod koszami. Po raz kolejny okazało się, że Meblotap przegrywa mecz, w którym zdecydowanie ustępuje w walce pod tablicami. Przyjezdne zebrały aż 44 piłki (15 w ataku), a „gospodynie” miały na koncie tylko 26 zbiórek (8 w ataku). Skuteczność też nie dopisywała tak, jak w poprzednich meczach. Podopieczne trenera Depty pudłowały nawet z najbliższej odległości. Tylko Anna Szyćko absorbowała uwagę rywalek. Bardzo starała się Natalia Marczanka, która najbardziej przeżyła porażkę. Po meczu długo nie mogła powstrzymać łez. Inne zawodniczki sprawiały wrażenie pogodzonych z losem. Poznanianki wypracowały sobie przewagę pod koniec pierwszej kwarty, kiedy akcję 2+1 wykonała Joanna Jarkowska, a równo z syreną trafiła Natalia Waligórska. Później Meblotap czasami zbliżał się na cztery punkty, jednak przeciwniczki za każdym razem potrafiły odskoczyć, wykorzystując w podkoszowej strefie przewagę fizyczną.  

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama

ALARM 24

Masz dla nas temat?

Daj nam znać pod numerem:

+48 691 770 010

Kliknij i poinformuj nas!

Reklama

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO?

Reklama
Reklama
Reklama