Kuria przeprasza za wikarego
Arcybiskup Józef Życiński przeprasza matkę dziecka molestowanego przez księdza z Trawnik. Taki gest to rzadkość w życiu polskiego Kościoła.
- 23.05.2006 21:00
O wysłaniu listu lubelska kuria poinformowała wczoraj rano, dzień po skazaniu księdza Mirosława W. z Trawnik. - Metropolita pisze, że jako bezpośredni przełożony księdza pragnie gorąco przeprosić za jego nieodpowiedzialne zachowania, które stały się przyczyną cierpienia dziecka. Wyraża też nadzieję, że ta dramatyczna sytuacja nie będzie rzutować na życiową postawę pokrzywdzonych osób wobec Boga i zapewnia o modlitwie w tej intencji - stwierdza ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik arcybiskupa, w specjalnym komunikacie dla Katolickiej Agencji Informacyjnej.
Dotąd lubelska kuria oficjalnie nie zajmowała się sprawą byłego wikarego. Nie pytała o niego ani prokuratury, ani sądu. Z innego źródła musiała też otrzymać adres ofiary duchownego, pod który wysłała swoje przeprosiny. - Kuria nie zwracała się do nas o jakiekolwiek informacje o tym postępowaniu - potwierdza Beata Wiraszka-Bereza, prokurator rejonowy w Świdniku.
W aktach sprawy jest tylko jedno pismo przesłane przez kurię. To odpowiedź na pytanie prokuratury. Śledczy długo nie mogli ustalić, gdzie się podział ks. Mirosław W. Zwrócili się więc o podanie adresu do jego kościelnych zwierzchników. A ci odpowiedzieli, że ksiądz dostał urlop i nie wiedzą, dokąd wyjechał.
Ks. Mirosław W. został zatrzymany po kilku miesiącach, w lutym tego roku. Wracał pociągiem z Ukrainy. Śledczym powiedział, że był tam na misji.
Ofiarą księdza padła 12-letnia dziewczynka. Przyjeżdżała do Trawnik do rodziny. Latem 2003 roku, a potem zimą, wikary zwabiał ją na plebanię. Tam wykorzystywał seksualnie. Wkrótce przełożeni przenieśli go do nowej parafii pod Kraśnikiem, a latem ubiegłego roku kuria wysłała go na urlop zdrowotny. Wówczas wyjechał na Ukrainę.
Ksiądz, chcąc uniknąć procesu, dobrowolnie poddał się karze. Sąd wymierzył mu karę pięciu lat więzienia.
Za Zbigniewa Sz., proboszcza parafii w Połoskach koło Białej Podlaskiej, przepraszała kuria siedlecka. Zrobiła to w grudniu 2003 roku, tuż po aresztowaniu księdza za molestowanie uczennic podstawówki. W specjalnym oświadczeniu złożyła „wyrazy ubolewania i przeproszenia osobom, które mogły zostać pokrzywdzone”.
Reklama
Komentarze