Przejdź do głównych treściPrzejdź do wyszukiwarkiPrzejdź do głównego menu
Reklama

Nasz papież żartowałby z deszczu

Pielgrzymi z parafii Świętej Jadwigi Królowej z Lublina ruszyli w drogę o czwartej rano. - To już moje drugie spotkanie z Benedyktem. Byłam na jego zaprzysiężeniu, tuż po śmierci Jana Pawła II - wspomina Barbara Krzyżanowska. - Teraz jadę dziękować za łaski, jakie spłynęły na moje dzieci i na mój dom. Ale także po to, by prosić o kolejne. O rychłą beatyfikację naszego papieża i o miłość.
Lublinianie do Warszawy przybyli tuż przed siódmą. Tłumy wiernych kierowały się już w kierunku placu Piłsudskiego. Niektórzy szli z flagami, na których można było zobaczyć wizerunki dwóch papieży - Benedykta XVI i Jana Pawła II. Tuż przed godz. 9.30 w papamobile pojawił się Benedykt XVI. - \"Be-ne - dy-kt! Be-ne-dy-kt!” - skandowali lublinianie. Żółte baloniki z napisem \"Trwajcie mocni w wierze” trzymane przez pielgrzymów poszybowały w niebo. Nie uleciały daleko, ulewny deszcz przeszkadzał w locie. - Ten deszcz to łaska. Zmywa grzechy i umacnia w wierze - tłumaczył ks. Jan Mitura, proboszcz parafii Świętej Jadwigi Królowej. Zła pogoda nie osłabiła zapału wiernych. Każde słowa Benedykta wypowiedziane po polsku przerywali oklaskami. Zareagowali podobnie, gdy papież - już po włosku - nawiązał do mszy św. odprawionej w tym samym miejscu w 1979 r. przez Jana Pawła II i do wypowiedzianych wówczas słów \"Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi! Tej ziemi”. - Jestem szczęśliwa, że mogę tu być - cieszyła się lublinianka Barbara Modzelewska. - Bolało mnie kolano. Obawiałam się, czy dam radę wytrwać. Ale ani deszcz, ani kolano mi nie doskwierały. Parasole przeszkadzały jednak tym najmłodszym. - Mieliśmy problemy, by coś zobaczyć. Ale w końcu ktoś nam dał stołeczek. Przydała się też lornetka - mówią Marcin Czyran i Dawid Woliński - uczniowie czwartej klasy Szkoły Podstawowej nr 34 w Lublinie. - Marcin bardzo chciał zobaczyć Benedykta XVI - mówi Ewa Czyran, mama chłopca. - Kiedyś marzył o spotkaniu z Janem Pawłem II. Nie udało się. Dlatego, kiedy polski papież zmarł, Marcin miał do mnie żal. Teraz nie mogłam go zawieść. • Benedykt XVI w Częstochowie - strona 10 http://www.e-paper.pl/dziennikwschodni

Podziel się
Oceń

Komentarze

Reklama