Fiskalny huragan Zyta
17 tysięcy polskich naukowców, w tym kilkuset z lubelskich uczelni, podpisało się pod petycją do premiera Marcinkiewicza. Protestują przeciwko propozycji zniesienia 50 proc. kosztów uzyskania przychodu, zaproponowanej przez minister Zytę Gilowską.
- 07.06.2006 20:52
Pod petycją podpisują się największe sławy polskiej nauki ze wszystkich uczelni w kraju. Nie pozostawiają na minister, rodem z Lubelszczyzny, suchej nitki. – Środowisko naukowe Lublina jest niemile zaskoczone propozycjami zmian podatkowych autorstwa pani Gilowskiej – mówi profesor Marek Opielak z Politechniki Lubelskiej. – Tym bardziej że będąc prominentnym członkiem Platformy Obywatelskiej oraz profesorem KUL, nigdy nie wspominała o odebraniu jakichkolwiek ulg środowiskom naukowym. A o odebraniu wszelkich ulg mówiła jedynie w kontekście wprowadzenia podatku liniowego.
Pakiet zmian, jak mówi o swoich propozycjach Gilowska, będzie ciąć dochody naukowców jak gilotyna. Autorzy petycji obliczyli, że w 2007 roku pracownicy naukowi na uczelniach mogą stracić równowartość około 1-miesięcznej pensji, w porównaniu z rokiem 2005. Średnio uposażony naukowiec, w niezbyt zamożnej placówce, stanie się uboższy co najmniej o 2 tys. zł rocznie. Zarabiający więcej, wchodząc powyżej progu podatkowego 30 proc., półtora swych miesięcznych dochodów.
Profesor Opielak przewiduje, że zmiany najbardziej odczuje młoda kadra. – Będą szukać dodatkowych źródeł dochodów kosztem prowadzonych badań i swojej kariery naukowej. Przewiduję, że część z nich wyjedzie za granicę lub odejdzie do innych profesji – mówi.
Premier na wszystkie dotychczasowe petycje środowiska naukowego odpowiedział negatywnie. – Teraz tylko w Sejmie nadzieja – dodaje prof. Opielak.
Od 1 stycznia 2007 nadal będą obowiązywać trzy stawki podatkowe – 19, 30, 40 proc. zależne od dochodu. Składka na ZUS zmaleje z 13 proc. do 9 proc w przyszłym roku. Za to akcyza na paliwo (benzyna, olej napędowy i gaz LPG) podrożeje o 25 procent. Olej opałowy będzie w cenie napędowego.
Reklama
Komentarze