Brawa dla Bravo
GRUPA D • Meksyk lepszy od Iranu
Piłkarze Iranu już w pierwszym meczu próbowali pokazać, że nie chcą uchodzić za najsłabszą drużynę grupy D i pełnić w niej roli chłopca do bicia. Od pierwszych minut zaatakowali, a dwie najbardziej dogodne okazje, w ciągu zaledwie kilkunastu sekund, miał Vahid Hashemian. Najpierw po dośrodkowaniu z prawej strony minął się z piłką tuż pod bramką rywali, a chwilę później jego strzał głową obronił meksykański bramkarz.
- 11.06.2006 23:41
Meksykanie, grający trzema napastnikami, po raz pierwszy pod bramkę Iranu dotarli dopiero w 17 min, a wysokim strzałem przeciwników próbował zaskoczyć Ricardo Osorio. Zmierzającą tuż pod poprzeczkę piłkę złapał z trudem Ebrahim Mirzapour. Kolejne minuty pokazały, że w Norymberdze grają dwie godne siebie drużyny. Mecz był bardzo wyrównany, z szybkimi akcjami to na jednej, to na drugiej połowie. Taka sytuacja trwała do 28 min, kiedy Meksykanie objęli prowadzenie. Rzut wolny wykonywał Pavel Pardo, wrzuconą na pole karne piłkę głową uderzył Mario Mendez, a jej lot wprost do siatki przedłużył Omar Bravo.
Piłkarze Iranu nie za bardzo przejęli się stratą gola i kontynuowali ofensywny styl gry. Zostali za to nagrodzeni w 36 min, zdobywając wyrównującego gola. Po rzucie rożnym w polu karnym Meksyku powstało spore zamieszanie, w którym najszybciej do piłki doskoczył Yahya Golmohammadi. Przy uderzeniu z kilku metrów Oswaldo Sanchez nie miał żadnych szans. W pierwszym kwadransie drugiej połowy kibice oglądali trochę jakby inny mecz. Tempo wyraźnie spadło, a bardziej zdeterminowani wydawali się Meksykanie, którzy przejęli inicjatywę i znacznie częściej atakowali bramkę rywali. Dopięli swego w 76 min. Błąd popełnił najpierw bramkarz Iranu, który źle wybił piłkę, a następnie niefrasobliwością popisał się Rahman Rezaei, któremu tuż przed polem karnym odebrał piłkę Antonio Naelson \"Zinha”. Meksykański napastnik natychmiast podał do Omara Bravo, który wyszedł na czystą pozycję i ponownie trafił do siatki. Trzy minuty później Meksyk praktycznie rozstrzygnął spotkanie na swoją korzyść. Po szybkiej kontrze Mario Mendez precyzyjnie dośrodkował w pole karne, a najwyżej wyskoczył naturalizowany w Meksyku Brazylijczyk \"Zinha”, który mocnym strzałem głową podwyższył na 3:1.
Reklama













Komentarze