– Informujemy, że podjęli decyzję o opuszczeniu Motoru Lublin i dołączeniu do węgierskiego Debreceni VSC. Dla Estończyka będzie to szansa na samodzielne prowadzenie drużyny, a Fin ma zostać jego asystentem – przekazał Motor w oficjalnym komunikacie.
Remmel zasilił Motor w lipcu w 2024 roku i był jednym z kluczowych asystentów w sztabie trenera Mateusza Stolarskiego. Teraz rozpocznie pracę na własny rachunek w lidze węgierskiej.
– Przyjechałem do Lublina dwa lata temu, a wyjeżdżam z miejsca, które było dla mnie czymś znacznie więcej niż tylko miejscem pracy. Jestem dumny, że mogłem być częścią grupy i procesu, które doprowadziły do siódmego miejsca i najlepszego sezonu w historii klubu. W tym sezonie również nie mieliśmy się czego wstydzić – powiedział Remmel. – To była niezwykle trudna emocjonalnie decyzja... Rozstać się z Mateuszem Stolarskim, członkami naszej "rodziny", czyli sztabem, a także z tymi niewidocznymi na co dzień pracownikami klubu, bez których jego funkcjonowanie byłoby niemożliwe. Bolesne jest również pożegnanie z atmosferą meczów na Motor Lublin Arenie, którą tworzą najlepsi kibice w Polsce. I oczywiście z moimi największymi nauczycielami futbolu - zawodnikami. Będę tęsknił za Tobą, Lublinie. Będę tęsknił za Tobą, Motorze – dodał Estończyk.
Remmel na Węgry zabiera ze sobą Rasmusa Janssona, którego staż w Motorze był nieco dłuższy, bo trafił on do Lublina w marcu 2024 roku. Pracę w Motorze łączył z pełnieniem funkcji analityka w reprezentacji Bośni i Hercegowiny, z którą niebawem weźmie udział w mistrzostwach świata.
– Jestem bardzo wdzięczny za czas, który spędziłem w Lublinie. Wspólnie stworzyliśmy wiele pięknych wspomnień. Jedni będą pamiętać awans i historyczny wynik osiągnięty w Ekstraklasie, ja natomiast będę pamiętał to, od czego zaczynaliśmy, jak pracowaliśmy i jak uczyliśmy się na własnych błędach. Największą ludzką tragedią jest to, że często nie potrafimy docenić danej chwili i tego, kiedy coś się dzieje. Robimy to dopiero po czasie, gdy ta chwila przeminie. Z okresu pracy w Motorze zachowam wiele wspaniałych wspomnień, ale wszystko ma swój czas. Teraz nadszedł czas na zmiany, a wierzę, że nasze drogi jeszcze kiedyś się przetną - w taki czy inny sposób – powiedział Jansson.

Komentarze