Teraz sąd ma go na muszce
Dariusz Jakubczyk, który nie chciał zapłacić okulistce za wyciagnięcie muszki z oka, stanie za to przed sądem. Po skardze lekarki policja obwiniła go o wyłudzenie usługi.
- 11.06.2006 21:40
Niefortunną wizytę pana Dariusza u okulisty opisaliśmy dwa tygodnie temu. Mężczyzna szedł jedną z ulic centrum Lublina. Nagle do oka wpadła mu muszka. W pobliżu nie było nikogo, kto mógłby mu pomóc ją wyjąć. Wszedł więc do pierwszego z brzegu zakładu optycznego. Tam akurat dyżurowała okulistka. - Wyjęła mi muszkę z oka moją własną, zwykłą chusteczką higieniczną - relacjonował pan Dariusz. - Trwało to może ze 30 sekund. Po czym powiedziała, że należy się jej za to 70 złotych!
Mężczyzna powiedział, że za wyjęcie muszki nie zapłaci, bo nawet nie został uprzedzony o tym, że to kosztuje. Poza tym, jest rencistą i nie stać go na taką kwotę.
Następnego dnia po wizycie pacjenta okulistka zgłosiła sprawę policji. A ta skierowała wniosek o ukaranie do Sądu Grodzkiego. - Mężczyźnie grozi kara za szalbierstwo (wykroczenie polegające na wyłudzeniu świadczenia, o którym się wie, że jest płatne - red.), czyli do 100 zł grzywny, a nawet trzydziestodniowy areszt - mówi Witold Laskowski z biura prasowego lubelskiej policji.
Właściciel zakładu optycznego nie chciał komentować całego zdarzenia. Bo okulistka, która tam przyjmuje, prowadzi niezależną działalność. Lekarka natomiast nie chciała ujawniać swojego nazwiska i wyjaśniła nam tylko, że zabieg był skomplikowany, bo w oku było nie jedno, tylko trzy ciała obce: muszka, rzęsa i poproszek.
Pan Dariusz sądził, że wyjęcie muszki z oka będzie zwykłą, ludzką przysługą. - Teraz biorę silne leki na uspokojenie, tyle mnie ta sprawa kosztowała - mówi Jakubczyk. - Jeśli dostanę wezwanie do sądu, na pewno się stawię i będę się bronił.
Reklama
Komentarze